Katarzyna Niewiadoma-Phinney przystępowała do sobotniego etapu jako liderka wyścigu, mając 15 sekund przewagi nad Demi Vollering. Przez większość trasy kontrolowała tempo, jednak na ostatnim podjeździe Holenderka zaatakowała i szybko odjechała zarówno Polce, jak i Elisie Longo Borghini. Niewiadoma ukończyła etap na trzecim miejscu i straciła prowadzenie w klasyfikacji generalnej.
Nieczysta zagrywka rywalki podczas TdF
Największe emocje wywołała sytuacja z początku finałowego podjazdu. Niewiadoma twierdzi, że Célia Gery – zawodniczka FDJ United-SUEZ, drużyny Vollering – celowo zepchnęła ją w kierunku barierek, zmuszając do przerwania pedałowania. Polska zawodniczka była mocno zdenerwowana mówiąc o "dziecinnych zagrywkach rywalek".
Zablokowała mnie przy barierkach. Jeśli chcą rywalizować, niech robią to uczciwie. Straciłam do nich cały szacunek
- przyznała.
Żalu i niezrozumienia sporo. Nerwów więcej.
Kasia Niewiadoma-Phinney po 8. etapie Tour de France Femmes 🎙️ #TDFF2026 #HomeOfCycling pic.twitter.com/RYpuhPS1eH — Eurosport Polska (@Eurosport_PL) August 8, 2026
Po sobotnim etapie Niewiadoma-Phinney spadła na drugie miejsce i traci osiem sekund do Vollering. Wyścig zakończy się niedzielnym etapem wokół Nicei, gdzie Polka zapowiada walkę do końca: „Wyścig jeszcze się nie skończył. Na pewno chcemy mieć jeszcze coś do powiedzenia.”
Niewiadoma walczy o drugi triumf w Tour de France Femmes – poprzednio wygrała w 2024 roku, a rok później najlepsza była Vollering. W piątek Polka odniosła historyczne zwycięstwo na Mont Ventoux, które dało jej żółtą koszulkę.