- To są dwa naprawdę silne i dobrze skalibrowane zespoły, więc nie będzie łatwo lecz właśnie teraz zaczyna się gra o mistrzostwa Europy i wszyscy zdaja sobie sprawę z tego, jak ważne są punkty w rozgrywkach LN w drodze do tego turnieju
– powiedział podczas konferencji prasowej w poniedziałek w Sztokholmie.
- Chciałbym, aby moi napastnicy pokazali swoją siłę i umiejętności, którymi popisują się w klubach. Chciałbym, aby Viktor Gyokeres z Arsenalu był wozem pancernym, a Alexander Isak brylującym indywidualistą, jak ostatnio to robi w Liverpoolu, ale przede wszystkim chciałbym, aby ci pozostający w cieniu stali się granitem nie do przejścia. Jak będzie i jaką zbudowałem drużynę okaże się w najbliższy weekend - dodał.
Media był bardzo krytyczne w stosunku do szkoleniowca, przypominając mu, że w 10 meczach pod jego wodzą odnotowano trzy zwycięstwa, trzy remisy i cztery porażki oraz aż 23 stracone bramki przy 18 zdobytych.
- Pomimo to uważamy, że jest właściwym człowiekiem na właściwym miejscu i prowadzi Szwecję w dobrym kierunku, opierając się na unikalnym połączeniu szwedzkiej organizacji i brytyjskim cynizmie - stwierdził serwis piłkarski „Fotbollskanalen”.
Potter przyznał też, że jego drużyna, co do której składu jeszcze przed dwoma tygodniami nie miał żadnych obaw, teraz ma problem z kontuzjami.
Nie zagrają środkowy obrońca Atalanty Isak Hien, napastnik Manchesteru United Anthony Elanga, napastnik Herthy BSC Gustaf Nilsson, pomocnik Wolfsburga Mattias Svanberg, a środkowy obrońca portugalskiej Bragi Gustaf Lagierbielke na pewno będzie nieobecny w meczu z Rumunią, lecz szkoleniowiec liczy na jego występ z Polską.
Szwedzi zaczną rywalizację w LN od piątkowego meczu z Rumunią, a w poniedziałek zagrają z Polską.