W piątek 26 października obaj stoczą pierwsze profesjonalne pojedynki na gali Tymex Boxing Promotion - „B.ILO Boxing Night”. W walce wieczoru mistrzyni świata federacji WBO w wadze super piórkowej Ewa Brodnicka w obronie pasa zmierzy się z Nozipho Bell z Republiki Południowej Afryki.
„Kontynuujemy tradycje rodzinne, ojciec Piotr w latach 80. stoczył ponad 130 walk. Boksował w klubach z Sanoka i Gliwic. W okresie zmian ustrojowych w Polsce, w 1990 r. rodzice wyjechali do Aten i przebywali tam przez dekadę. Urodziłem się tam w 1993 r., a trzy lata później na świat przyszedł Maks. Pamiętam polsko-greckie przedszkole i pierwsze bokserskie potyczki z rówieśnikami z Grecji, oczywiście w formie zabawy. W wakacje staram się wracać do tego kraju, sentyment pozostał”
– powiedział Stanisław Gibadło, który 21 listopada skończy 25 lat.
Polską rodzinną miejscowością braci Gibadło jest Bratówka w powiecie krośnieńskim na Podkarpaciu. W tym regionie odnosili pierwsze sukcesy. Później wygrywali na Śląsku i w Małopolsce, a następnie stawali na podium MP juniorów, młodzieżowców i seniorów. W tym roku obaj wywalczyli brąz w krajowym czempionacie w Karlinie; Stanisław w kategorii średniej 75 kg, a Maks w półśredniej 69 kg. Starszy z rodzeństwa ma w dorobku też drugie i trzecie miejsce w turnieju im. Feliksa Stamma, zaś Maksymilian był trzeci w zawodach w serbskiej Suboticy.
„Zdecydowaliśmy się na podpisanie kontraktów zawodowych z szefem Tymexu Mariuszem Grabowskim, który w mądry sposób prowadzi jako promotor już kilku zawodników. Mam swój plan na karierę pięściarską, tzn. rozkręcić się do 10 walk, a potem pojedynki o stawkę. Podoba mi się styl czempiona kategorii junior ciężkiej Ukraińca Ołeksandra Usyka”
– stwierdził starszy z braci.
Na co dzień Stanisław pracuje jako żołnierz zawodowy w jednostce powietrznodesantowej w Gliwicach, a Maksymilian studiuje na Wydziale Leśnym Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie.
„Niektórzy mylnie twierdzą, że jesteśmy bliźniakami, bowiem tak jesteśmy do siebie podobni. I jak większość braci, jeden za drugim skoczyłby w ogień. Nie ma mowy, abyśmy walczyli przeciwko sobie na zawodowym ringu, nawet za duże pieniądze. Razem sparujemy, ale nic więcej”
– dodał Stanisław Gibadło.
W głównym pojedynku na lubelskiej gali Brodnicka (15-0) powalczy w obronie mistrzowskiego tytułu WBO z Bell (8-1-1). Kolejne profesjonalne walki stoczą miejscowy bokser Łukasz Maciec oraz Mateusz Rzadkosz i Kamil Bodzioch. Poza braćmi Gibadło, debiut czeka także innego zawodnika Tymexu - żołnierza z „Czerwonych Beretów” Rafała Plądera.