W środę w Poznaniu, po długiej chorobie nowotworowej, zmarł Jarosław Jechorek – były koszykarz Lecha Poznań, Śląska Wrocław i reprezentacji Polski. Miał 65 lat. Był jedną z ikon polskiego basketu lat 80. i 90., cenioną zarówno za osiągnięcia sportowe, jak i osobowość.
Nie żyje Jarosław Jechorek
Mierzący 208 cm środkowy był wychowankiem Lecha, z którym zdobył najwięcej trofeów. Czterokrotnie sięgał po mistrzostwo Polski (1983, 1984, 1989, 1990), dwukrotnie po wicemistrzostwo i czterokrotnie po brąz. W 1984 roku wywalczył Puchar Polski. Łącznie zgromadził dziesięć medali mistrzostw kraju, w tym dwa w barwach Śląska Wrocław.
Z wielkim smutkiem przyjęliśmy informację o śmierci Jarosława Jechorka, byłego reprezentanta Polski, czterokrotnego mistrza Polski z Lechem Poznań. Miał 65 lat.
— Polska Liga Koszykówki (@PLKpl) July 29, 2026
Cześć Jego Pamięci!
fot. KKS Wiara Lecha pic.twitter.com/2pySmXqiZ0
Jednym z największych sukcesów Jechorka był awans Lecha Poznań do najlepszej ósemki Pucharu Europy Mistrzów Krajowych w sezonie 1988/89 – odpowiednika dzisiejszej Euroligi. Poznański klub rywalizował wtedy z europejskimi gigantami, m.in. Barceloną, Jugoplastiką Split czy Maccabi Tel Awiw. To do dziś jeden z najcenniejszych wyników polskiego klubu w historii europejskich pucharów.
W sezonie 1989/90 Jechorek został wybrany najlepszym zawodnikiem polskiej ekstraklasy, a do najlepszej piątki ligi trafiał trzykrotnie – w 1983, 1989 i 1990 roku. Po zakończeniu gry w Lechu występował m.in. w Zastalu Zielona Góra, Unii Tarnów, AZS Elanie Toruń, 10,5 Basket Club, Black Jack Poznań i Alpen Gold.
Był także pierwszym polskim koszykarzem, który zagrał w najwyższej klasie rozgrywkowej we Francji – w barwach Roanne na początku lat 90. Jego transfer był wówczas przełomem dla polskiego środowiska koszykarskiego.
W reprezentacji Polski Jechorek rozegrał 171 meczów i zdobył 1550 punktów. Pięciokrotnie wystąpił w mistrzostwach Europy. W ostatnich latach życia otwarcie mówił o walce z rakiem prostaty i rakiem krtani. W wywiadach podkreślał, że choroba odebrała mu nadzieję, ale nie pogodę ducha.