„Dwa lata współpracy (...) w roli doradcy ministra były wyjątkowym etapem mojej poolimpijskiej drogi. Zakończyłem tę misję, dziękując ministrom za owocną współpracę na rzecz polskiego sportu. Jako czterokrotny mistrz olimpijski chcę teraz całą wiedzę i siły skierować na systemowy rozwój olimpizmu. Mając na uwadze stojące przed nami wyzwania, zdecydowałem się ubiegać o stanowisko prezesa PKOl” - oświadczył Korzeniowski, cytowany na stronie resortu.
Na swoim profilu na platformie X również podziękował „wszystkim ministrom, z którymi miał zaszczyt współpracować, za owocne i pełne pasji działania na rzecz polskiego sportu”.
To dla mnie trudna, ale naturalna decyzja w mojej sportowej drodze. (...) czuję potrzebę i wyrażam gotowość, by całą wiedzę i siły skierować na systemowy rozwój polskiego olimpizmu. To długofalowe zadanie wymaga współpracy z Zarządem i Prezydium PKOl, całą społecznością olimpijską i wszystkimi, którzy polski sport mają w sercu
– napisał Korzeniowski.
„Czas na konsekwentne działania w celu odbudowania marki oraz wzmacniania organizacji. Tylko działając razem przywrócimy polskiemu sportowi należne mu miejsce!” - dodał.
Korzeniowski współpracował z Ministerstwem Sportu i Turystyki od końca października 2024 roku. Jako doradca ministra miał uczestniczyć w pracach nad strategicznymi kierunkami rozwoju polskiego sportu oraz wypracowywać rekomendacje w dialogu ze środowiskiem sportowym.
O ambicjach i zarobkach Korzeniowskiego pisała "Gazeta Polska"
O tym, że Korzeniowski może zostać kandydatem na prezesa PKOl z nadania Koalicji Obywatelskiej, "Gazeta Polska" pisała już w sierpniu. Podobnie, jak o zarobkach Korzeniowskiego.
Robert Korzeniowski, który od października 2024 roku doradza ministrowi sportu, w tym roku podpisał z resortem kolejną 10-miesięczną umowę. Jak ustaliła „Gazeta Polska”, opiewa ona na 209 tys. zł brutto, a były sportowiec rozlicza się godzinowo. Oznacza to, że Korzeniowski średnio miesięcznie zarabia ponad 20 tys. zł brutto. To niemal dwukrotnie więcej niż wcześniej.
– czytamy w tekście "GP".