Podczas piątkowej ceremonii nominacje olimpijskie odebrało 26 z 60 sportowców, którzy zostali powołani do olimpijskiej reprezentacji na zbliżające się zimowe igrzyska we Włoszech. - Drodzy Państwo, gdyby rok temu ktoś powiedział, że zostanę Prezydentem Rzeczypospolitej Polskiej, to też by nikt nie uwierzył albo niewielu by uwierzyło. A Święty Augustyn z Hippony powiedział: „Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą” - usłyszeli sportowcy od prezydenta Karola Nawrockiego.
Prezydent postawił na mowę motywacyjną z cytatem św. Augustyna, po ślubowaniu rozmawiał też ze sportowcami - a zupełnie inną postawę przyjął minister sportu Jakub Rutnicki. Minister z rządu Donalda Tuska w pośpiechu wyszedł. Tak mu się spieszyło, że czegoś zapomniał...
"Bardzo żałuję, że Pan Minister wyszedł w piątek podczas ślubowania i nie przyjął mojego zaproszenia, żeby porozmawiać o nadchodzących igrzyskach - tych w Mediolanie-Cortinie i tych, które miałyby się odbyć w Polsce - a opuszczając w pośpiechu Centrum Olimpijskie, zostawił teczkę i flagę Polski. Za biało-czerwoną dziękuję, jest ona ważna dla każdego Polaka" - napisał prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego Radosław Piesiewicz.
Bardzo żałuję, że Pan Minister @KubaRutnicki wyszedł w piątek podczas ślubowania i nie przyjął mojego zaproszenia, żeby porozmawiać o nadchodzących igrzyskach - tych w Mediolanie-Cortinie i tych, które miałyby się odbyć w Polsce - a opuszczając w pośpiechu Centrum Olimpijskie,… pic.twitter.com/aqTLHAFQ3a
— Radosław Piesiewicz (@RPiesiewiczPKOl) February 2, 2026