Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Sport

Pośpiech Rutnickiego. Minister sportu... zostawił polską flagę

Minister sportu Jakub Rutnicki w pośpiechu opuszczał uroczystość ślubowania olimpijczyków. Nie chciał spotkać się z prezesem PKOl Radosławem Piesiewiczem i wychodził tak szybko, że... zostawił teczkę i polską flagę. "Za biało-czerwoną dziękuję, jest ona ważna dla każdego Polaka" - skomentował Piesiewicz.

Podczas piątkowej ceremonii nominacje olimpijskie odebrało 26 z 60 sportowców, którzy zostali powołani do olimpijskiej reprezentacji na zbliżające się zimowe igrzyska we Włoszech. - Drodzy Państwo, gdyby rok temu ktoś powiedział, że zostanę Prezydentem Rzeczypospolitej Polskiej, to też by nikt nie uwierzył albo niewielu by uwierzyło. A Święty Augustyn z Hippony powiedział: „Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą” - usłyszeli sportowcy od prezydenta Karola Nawrockiego.

Prezydent postawił na mowę motywacyjną z cytatem św. Augustyna, po ślubowaniu rozmawiał też ze sportowcami - a zupełnie inną postawę przyjął minister sportu Jakub Rutnicki. Minister z rządu Donalda Tuska w pośpiechu wyszedł. Tak mu się spieszyło, że czegoś zapomniał...

"Bardzo żałuję, że Pan Minister wyszedł w piątek podczas ślubowania i nie przyjął mojego zaproszenia, żeby porozmawiać o nadchodzących igrzyskach - tych w Mediolanie-Cortinie i tych, które miałyby się odbyć w Polsce - a opuszczając w pośpiechu Centrum Olimpijskie, zostawił teczkę i flagę Polski. Za biało-czerwoną dziękuję, jest ona ważna dla każdego Polaka" - napisał prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego Radosław Piesiewicz.

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane