Brązowy medal zdobył Niemiec Matthias Bluebaum po zwycięstwie nad występującym w barwach Wasko Hetmana GKS Katowice Czechem Davidem Navarą.
- Mecze decydujące o medalach były bardzo ciekawe. Gawain Jones pokonał w finale wielką gwiazdę. Aleksieja Szyrowa żadnemu szachowemu dziecku nie trzeba przedstawiać - powiedział wiceprezydent Światowej Federacji Szachowej Łukasz Turlej.
𝐉𝐨𝐧𝐞𝐬 𝐆𝐚𝐰𝐚𝐢𝐧 𝐢𝐬 𝐭𝐡𝐞 𝐄𝐮𝐫𝐨𝐩𝐞𝐚𝐧 𝐎𝐧𝐥𝐢𝐧𝐞 𝐁𝐥𝐢𝐭𝐳 #Chess 𝐂𝐡𝐚𝐦𝐩𝐢𝐨𝐧 𝟐𝟎𝟐𝟎!@GMGawain convincingly won the Final match against Shirov Alexei to win the event, while Bluebaum Matthias won David Navara in the match for the 3rd place!
— European Chess Union (@ECUonline) December 20, 2020
Congrats!👏 pic.twitter.com/cyRLJsyGlF
W półfinałach Szyrow wygrał z Bluebaumem, a Jones z Navarą.
Najlepszy z Polaków Radosław Wojtaszek przegrał z Niemcem Georgiem Meierem w 1/8 finału.
Turlej przyznał, że miał obawy, jak przebiegnie tak duża impreza w internecie.
- Gdy nie ma obaw, to wtedy zwykle popełnia się błędy. Mieliśmy cały panel fair play, informatyków czuwających nad wszystkim. Przed turniejem nakreśliliśmy sobie, gdzie mogą wystąpić potencjalne problemy i się do nich szykowaliśmy
- dodał.
Sobotnie i niedzielne mecze zaczynały się o godz. 20.00.
„Pora była zaproponowana przez Europejską Unię Szachową, bo wtedy najwięcej szachistów jest przy komputerach i śledzi partie kibicując. Chodziło o zapewnienie jak najwyższej oglądalności rywalizacji. My się do tej propozycji przychyliliśmy” – wyjaśnił Turlej.
Turniej zaczął się piątkowymi eliminacjami, w których wystartowało 353 zawodników z 40 krajów, w tym 64 Polaków. Pula nagród wynosiła 12 tysięcy euro.
- Była też pula zaproszeń na przyszłoroczne mistrzostwa, które mają zostać rozegrane w Katowicach. Miejmy nadzieję, że w Spodku. Zwycięzca dostał 2,5 tysiąca euro
- powiedział.
Z powodu problemów technicznych w fazie eliminacji musiał się wycofać Jan Krzysztof Duda, gwiazdor turnieju.
Mistrzostwa miały zostać rozegrane w katowickim Spodku, jednak z powodu pandemii koronawirusa zostały przeniesione do internetu.
Każdy zawodnik miał na rozegranie partii trzy minuty plus dwie sekundy za każdy wykonany ruch.