Z opisu Supergana na jego instagramowym koncie wynika, że lawina zeszła na wysokości ok. 6600-6800 m, między obozem drugim i trzecim. W okolicy były trzy osoby, ale ucierpieć miał tylko Kowalewski.
Kowalewski czeka na pomoc
Jest poszkodowany, ze złamaną nogą powyżej obozu drugiego. Nasz oficer łącznikowy przekazał już informacje pakistańskiej armii, ale z południa idzie zła pogoda, więc nie wiemy, czy i kiedy śmigło dotrze. Nie wiemy też, czy może podjąć kogoś na wysokości ok. 6500 m
- relacjonował.
Jak dodał, polski himalaista po trzech nocach spędzonych w śnieżycy w obozie trzecim na wysokości ok. 7000 m wszedł w świeży śnieg, co było niebezpieczne i zrealizował się zły scenariusz. "Czekamy na więcej informacji od niego i od dwójki innych osób będących na górze" - zaznaczył.
Pochodzący ze Szczecina Kowalewski od 13 lat realizuje projekt zdobycia Korony Himalajów i Karakorum, czyli 14 głównych wierzchołków szczytów mających powyżej 8000 m. Przed rokiem, 29 lipca, zdobył samotnie i bez wspomagania dodatkowym tlenem z butli położony w Karakorum w Pakistanie Gaszerbrum II (8035 m n.p.m.), który był jego 12. ośmiotysięcznikiem. Na wymagającym i niebezpiecznym Broad Peaku (8051 m n.p.m.) stanął w 2017 roku.
Do realizacji życiowego celu brakuje mu tylko położonych w Chinach Sziszapangmy (8013 m) i Czo Oju (8201 m). Gdyby udało mu się wejść na wszystkie 14 szczytów, zostałby czwartym Polakiem z takim osiągnięciem.
Jego wybitnym poprzednikom skolekcjonowanie Korony Himalajów i Karakorum zajęło więcej czasu: Jerzemu Kukuczce - 18 lat (1979-87), Krzysztofowi Wielickiemu - 17 (1980-96), a Piotrowi Pustelnikowi - 21 (1990-2010).