Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Sport

Derby siatkarek: "kto zagrywa, ten wygrywa"

Siatkarki Grot Budowlanych Łódź pokonały w derbach Łodzi ŁKS Commercecon 3:2, rewanżując się lokalnemu rywalowi za porażkę sprzed dwóch miesięcy. - To był mecz z gatunku "kto zagrywa, ten wygrywa" – podsumował trener zwyciężczyń Błażej Krzyształowicz.

Autor:

W wypełnionej kibicami Łódź Sport Arenie zmierzyli się nie tylko rywale zza miedzy, ale również sąsiedzi z górnej części tabeli ekstraklasy siatkarek. ŁKS, który był gospodarzem derbowego starcia, zajmował trzecią pozycję, a Grot Budowlani z trzema punktami mniej byli na czwartej pozycji.

Niewielka różnica znalazła odzwierciedlenie w wydarzeniach na boisku. Losy spotkania rozstrzygnęły się bowiem dopiero w piątym secie, który zakończył się na przewagi wygraną Grot Budowlanych 18:16. Brązowe medalistki poprzednich rozgrywek zrewanżowały się ełkaesiankom za porażkę 1:3 z pierwszego meczu w tym sezonie.

"Dla łódzkiej siatkówki to dobrze, że w derbach drużyny podzieliły się sukcesami. To był mecz wielu zwrotów, ale wynikało to jedynie z dużej liczby błędów popełnianych przez oba zespoły. Ich liczba w wykonaniu naszych ligowych ekip jest mocno zatrważająca. Martwi mnie to, że żaden z zespołów nie jest w stanie utrzymać przez dłuższy czas równego poziomu i sam nie zdobywa więcej niż 15 punktów w secie"

– oceniła mistrzyni Europy Małgorzata Niemczyk.

W podobnym tonie wypowiadali się trenerzy obu drużyn, którzy nie byli zadowoleni z postawy swoich zawodniczek.

Popełniliśmy dużo niewymuszonych błędów. 10 i 11 w drugim oraz trzecim secie to jest dużo za dużo. To wynika z naszego podejścia. ŁKS do chwili, kiedy nie psuł zagrywki i nie podał nam ręki w tie-breaku, wypracowywał dużą przewagę. To był mecz z gatunku, "kto zagrywa, ten wygrywa"

– powiedział Krzyształowicz.

Opiekun wicemistrzyń kraju Michał Masek przyznał, że derbom zawsze towarzyszą duże emocje, ale – jak dodał – to nie może być usprawiedliwieniem dla jego zawodniczek.

"Paradoksalnie największy błąd popełniliśmy w wygranym trzecim secie. W jego końcówce odpuściliśmy wiele piłek, a przez brak koncentracji pozwoliliśmy Budowlanym wygrać zdecydowanie czwartego seta. W tie-breaku zdecydowały nasze błędy w najważniejszych momentach. Prowadziliśmy przecież 6:1, ale po 10. punkcie popsuliśmy m.in. trzy zagrywki. Nie wiem, czemu dziewczyny były tak niepewne pod koniec, kiedy powinny zachować zimną krew"

– tłumaczył Słowak.

Przyjmująca Budowlanych Anna Bączyńska podkreśliła, że było to bardzo zacięte spotkanie, choć – jak dodała – miała nadzieję, że będzie ono lepsze w wykonaniu jej zespołu.

"W tie-breaku dobrze zagrałyśmy serwisem i w końcu jakoś zaczęło funkcjonować przyjęcie. Dzięki temu ruszyły nasze skrzydła. To chyba było kluczem do tej wygranej. To był mój drugi mecz derbowy i wiadomo było, że nie będzie to łatwy pojedynek, bo ŁKS ma za sobą całą halę kibiców. Ale my też czułyśmy wsparcie naszych fanów, nogi nie były miękkie"

– podkreśliła 23-letnia siatkarka.

Grot Budowlani poprawili bilans bezpośrednich spotkań derbowych w ekstraklasie. To było ich czwarte zwycięstwo, przy dwóch wygranych ŁKS. Triumfowali też w ubiegłorocznym finale Pucharu Polski.

W następnej kolejce Grot Budowlani podejmą w piątek E. Leclerc Radomką Radom, a ŁKS zagra w sobotę na wyjeździe z KSZO Ostrowiec Świętokrzyski.

Autor:

Źródło: niezalezna.pl, PAP

NAJNOWSZE Sport