Polityk dodaje, że „znalezienie sponsora w postaci spółki Skarbu Państwa trudno nazwać sukcesem”.Miał być to przecież stadion im. Kazimierza Górskiego. Takie przynajmniej zapewnienia były składane przez Platformę Obywatelską i tak mówił poprzedni minister sportu. Nawet pomnik Górskiego został przed Stadionem Narodowym wybudowany. Jestem tym zaskoczony – mówi Zbigniew Kuźmiuk.
Polityk podkreśla jednak, że najprawdopodobniej i tak za wszystko zapłacą podatnicy. Nie od dziś wiadomo, że Stadion Narodowy przynosi ogromne straty. W ubiegłym roku Najwyższa Izba Kontroli przedstawiła raport końcowy z kontroli procesu budowy Stadionu Narodowego w Warszawie. Okazało się, że Koszt budowy Stadionu Narodowego przekroczył co najmniej o 1 mld zł kwotę jaka była przewidziana. Negatywnie ocenione przez NIK zostało również zarządzanie Stadionem przez Narodowe Centrum Sportu. Po turnieju EURO 2012 na Narodowym odbyło się 8 imprez, w tym m.in. koncert Madonny, który przyniósł stratę w wysokości ponad 4,6 mln zł.Być może taką dyspozycję od ministra skarbu dostał zarząd tej spółki i stąd zainteresowanie Stadionem Narodowym - zastanawia się Kuźmiuk.
CZYTAJ WIĘCEJ: Tyle wydaliśmy na Stadion Narodowy
Teraz sponsorem stadionu ma być jedna ze spółek Skarbu Państwa.
Nie wiadomo, czy na koronie stadionu pojawi się nazwa Stadion Narodowy PGE czy PGE Stadion Narodowy. Będzie to zapewne jeden z najdroższych kontraktów sponsoringowych w historii. Nieoficjalnie mówi się o 40 milionach złotych rozłożonych na 5 lat.To „sponsorowanie” znajdzie się w cenie energii elektrycznej. Spółka sobie to wpisze w koszty reklamy. Ktoś te koszty musi pokryć, więc pokryją je przedsiębiorcy czy kupujący energię elektryczną od PGE – dodaje Kuźmiuk.
WYSŁUCHAJ OPINII POLITYKÓW