O tym, że piłkę futbolową premier zamienił na tenisową dowiedział się „Super Express”, którego dziennikarzom udało się nawet zrobić zdjęcie Donalda Tuska z rakietą. Czy to nowa, sportowa pasja, czy tylko „ocieplanie” wizerunku – nie wiadomo.
Według reporterów tabloidu Tusk biegał po korcie w piątkowe południe. I to na terenie Belwederu, gdzie jest właśnie, ukryty między drzewami, plac do gry w tenisa. Czy po drugiej stronie siatki stał Bronisław Komorowski? Tego już "Super Express" nie ujawnia.
Ale zastanawia coś innego. Na ostatnich konferencjach prasowych po posiedzeniach rządu premier jest osowiały, poirytowany pytaniami dziennikarzy, irytuje go jakakolwiek krytyka. A gdy wkłada krótkie spodenki, natychmiast pojawia się szeroki uśmiech na twarz, premier tryska energią. W Kancelarii Prezesa Rady Ministrów zapewne znalazłby się jakiś psycholog, który postawiłby diagnozę co oznaczają takie objawy.