Radwańska będzie pierwszą kobietą, która wystąpi w roli chorążego na letnich igrzyskach. W 2006 r. z biało-czerwoną flagą podczas ceremonii inauguracji zimowej olimpiady w Turynie defilowała snowboardzistka Paulina Ligocka.
23-letnia tenisistka w sobotę wystąpiła w finale wielkoszlemowego turnieju na trawiastych kortach Wimbledonu. Przegrała z Amerykanką Sereną Williams 1:6, 7:5, 2:6. Od dziś jest wiceliderką światowego rankingu tenisistek.
"Nie widziałem się jeszcze z Agnieszką, bo z Londynu poleciała do Palermo i wraca dopiero jutro wieczorem. Ale na pewno cieszymy się z tego zaszczytu, bo to dowód uznania dla jej wyników i finału w Wimbledonie. Jednak trzeba mieć świadomość, że do końca nie jest pewne, czy moja córka będzie mogła ponieść flagę. Wszystko zależy od tego, jak będzie wyglądał plan gier na sobotę" - powiedział ojciec i trener krakowianki Robert Piotr Radwański.
Rywalizacja w olimpijskim turnieju w tenisie rozpocznie się już dzień po otwarciu igrzysk, a pierwsze mecze najprawdopodobniej będą się rozpoczynać o godz. 10, najpóźniej 11. Natomiast planowana na wieczór ceremonia może się skończyć tuż przed północą.
"Jeśli się okaże, że następnego dnia Agnieszka będzie miała grać jeden z pierwszych meczów, to nie będzie mogła nie tylko być chorążym, ale i pewnie nie weźmie udziału w ceremonii otwarcia. Ona ma trwać kilka godzin, więc raczej trudno byłoby pogodzić ją z przygotowaniem do występu. Zwłaszcza że po Wimbledonie Agnieszkę należy zaliczyć do grona najpoważniejszych kandydatek do medali" - dodał Radwański.