Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Sport

Mucha boi się niewygodnych pytań

Minister sportu Joanna Mucha i wiceminister spraw wewnętrznych Michał Deskur mieli dziś odpowiadać na pytania posłów zasiadających w Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych oraz Komisji Kul

Autor:

Minister sportu Joanna Mucha i wiceminister spraw wewnętrznych Michał Deskur mieli dziś odpowiadać na pytania posłów zasiadających w Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych oraz Komisji Kultury Fizycznej i Sportu. Niestety, członkowie komisji nie zostali poinformowani o godzinie rozpoczęcia spotkania, w związku z czym posiedzenie... rozwiązano. A minister sportu nie musiała odpowiadać na niewygodne pytania.

Pytania o stan przygotowań do zabezpieczenia Euro 2012 członkowie sejmowej komisji chcieli zadać już wczoraj - podczas wysłuchania informacji ministra spraw wewnętrznych na temat przygotowań do Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej. Wiceminister Deskur nie był jednak w stanie wyjaśnić członkom komisji tak fundamentalnych kwestii jak np. personalia osób odpowiedzialnych z ramienia resortu za bezpieczeństwo widzów podczas Euro. Ustalono więc, że odpowiedzi na pytania posłów zostaną udzielone dzisiaj - tak aby Joanna Mucha i Michał Deskur mieli czas, by się przygotować.

Jednak dziś, podczas porannego posiedzenia komisji, także nie można było zadać pytań - padła natomiast zapowiedź, że będzie je można zadać po zakończeniu sejmowych głosowań. Oprócz tego posłowie dowiedzieli się kilku szokujących informacji.

- Zostaliśmy m.in. poinformowani, że Stadion Narodowy nie jest przygotowany, by rozegrać na nim 11 lutego mecz o Superpuchar Polski pomiędzy Legią Warszawa i Wisłą Kraków. Chodzi o tak fundamentalne sprawy jak brak policyjnego stanowiska dowodzenia na stadionie, nieprzygotowanie dróg ewakuacyjnych w razie sytuacji nadzwyczajnych czy brak pewności, że bramki wejściowe na obiekt są przystosowane do obsługi dużej liczby kibiców - mówi portalowi Niezalezna.pl poseł PiS Tomasz Kaczmarek. I dodaje: - To zdumiewające, bo przecież wszystkie te braki stanowią poważne zagrożenie dla ludzkiego zdrowia i życia, tymczasem rząd nie widzi problemu, by 29 stycznia dokonać otwarcia stadionu, organizując tam koncert rockowy z kilkudziesięciotysięczną publicznością.

Wszystkie te wątpliwości miało wyjaśnić ostatecznie popołudniowe posiedzenie połączonych Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych oraz Komisji Kultury Fizycznej i Sportu. Miało - ale nie wyjaśniło. Dlaczego?

Choć zwyczajem jest, że członkowie komisji są powiadamiani o godzinie i miejscu rozpoczęcia posiedzeń SMS-em, tym razem posłowie z Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych.... nie otrzymali żadnej wiadomości. Co więcej - wiceprzewodniczący komisji Jerzy Polaczek (PiS) otrzymał od jej przewodniczącego Marka Biernackiego informację, że posiedzenie rozpocznie się o godz. 17. - Okazało się jednak, że rozpoczęcie prac nastąpiło około półtorej godziny wcześniej - mówi nam Jerzy Polaczek.

Gdy posłowie opozycji przybyli na posiedzenie, było już za późno. Przewodniczący obradom Ireneusz Raś (PO) zamknął je.

- Kiedy dotarłem na posiedzenie komisji, dowiedziałem się, że z braku kworum zostało ono rozwiązane. Jestem przekonany, że zrobiono to celowo. Najwidoczniej komuś zależało, żebyśmy nie zadali minister sportu Joannnie Musze i wiceministrowi Deskurowi niewygodnych pytań - komentuje Tomasz Kaczmarek.



Autor:

Źródło:

NAJNOWSZE Sport