Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Reklama
Polska

Zniszczony posąg św. Jana Pawła II. Niegdyś wizytówka miasta, dziś władze samorządowe nie chcą kiwnąć palcem

Posąg św. Jana Pawła II w częstochowskim Parku Miniatur Sakralnych jest największy na świecie. Kilka tygodni temu został zniszczony, ale prezydent miasta Krzysztof Matyjaszczyk z Lewicy nic z tym nie robi. Gdy 13 kwietnia 2013 roku odsłonięto pomnik Papieża Polaka, ten sam prezydent - osobiście brał udział w jego odsłonięciu, ale dziś od obiektu się odcina. - Pytam, czym stała się Częstochowa, skoro pozwala, by Papież – najbardziej rozpoznawalny Polak na świecie, jej honorowy obywatel – był przedstawiany z tatuażem na twarzy jak u Mike’a Tysona... Czy to jeszcze Częstochowa – czy już tylko adres na mapie Polski bez pamięci i bez odwagi - denerwuje się w rozmowie z "Niezależną" dr Artur Dąbrowski, wieloletni prezes Akcji Katolickiej archidiecezji częstochowskiej.

Park na Złotej Górze

Park Miniatur Sakralnych zostaje otwarty w sierpniu 2011 roku na stokach dawnego kamieniołomu, przy ul. Złotej w Częstochowie, na tzw. Złotej Górze. Na obszarze parku zlokalizowano sporządzone w skali 1:25 oraz 1:10 miniatury budowli sakralnych z całego świata, z placem Świętego Piotra, bazyliką Grobu Świętego w Jerozolimie, czy katedrą w Santiago de Compostela. Takich miniatur jest 17. Na terenie parku znajdzie się też największa na świecie, 13,8 metrowa i ważąca 10 ton, figura św. Jana Pawła II. Inicjatorem jej powstania jest biznesman Leszek Łysoń, który w ten sposób chciał uhonorować Papieża. Biznesman jest pewien, że tylko duchowej opiece JPII udało mu się uratować życie syna, który omal nie utonął w czasie wypoczynku w Chorwacji.

Reklama

Statua zostaje odsłonięta 13 kwietnia 2013 roku. O wydarzeniu donoszą nie tylko media w całej Polsce, ale też brytyjska BBC, czy niemiecki Der Spiegel. W tamtej uroczystości wezmą udział m.in. lewicowy prezydent miasta Krzysztof Matyjaszczyk, aktor Jerzy Zelnik oraz arcybiskup metropolita częstochowski, ks. Wacław Depo.

Inwestorem parku jest spółka MTK Morion sp. z o.o. z siedzibą w Wieliczce, z którą był związany Leszek Łysoń. Spółka kupiła od miasta 16 ha terenu, by zorganizować obiekt. Wejście do całorocznego parku było odpłatne. Park jednak zostaje zamknięty w 2020 r., sakralne miniatury zaczynają niszczeć. Nieoficjalnie wiadomo, chciała park sprzedać, a miniatury przekazać do innych obiektów, ale to się nie udało. Chcieliśmy zapytać o tę sprawę, ale nie udało się nam skontaktować z władzami spółki.

Teraz postać św. Jana Pawła II została zniszczona. Chuligani pomalowali ją kilka tygodni temu czarną farbą. Skierowaliśmy się więc, do władz miasta, które odpowiadają za ład przestrzenny na swoim terenie, co zamierzają z tym zrobić.

Nie ma podstaw prawnych do interwencji

-Działka, na której niegdyś przedsiębiorca postanowił stworzyć park miniatur – wraz z pomnikiem – stanowi własność prywatną - władze miasta - odcinają się od obiektu głosem Marcina Breczko, z Biura Prasowego Urzędu Miasta Częstochowy. - Nie ma, więc żadnych podstaw prawnych do jakiejkolwiek interwencji ze strony miasta na tym terenie – podobnie jak w przypadku każdej innej prywatnej działki. Park Miniatur Sakralnych nie funkcjonuje już przynajmniej od kilku lat, przedsiębiorca zwinął interes, a samo miejsce jest – niestety – odwiedzane przez chuliganów i wandali, zatem trudno uważać je dziś za jedną z wizytówek Częstochowy.

Twarz Ojca Świętego zamieniono w żart

-W Parku Miniatur Sakralnych doszło do czegoś, co wymaga natychmiastowej reakcji – nie tylko społecznej, ale przede wszystkim samorządowej. Na twarzy figury św. Jana Pawła II – domalowano tatuaż, przypominający wzór z twarzy Mike’a Tysona. Efekt? Karykatura świętości. Profanacja osoby, która dla milionów ludzi jest symbolem godności, wolności i wiary. A tu twarz Ojca Świętego zamieniono w żart - mówi z oburzeniem dr Artur Dąbrowski, wieloletni prezes Akcji Katolickiej archidiecezji częstochowskiej, były rzecznik Akcji Katolickiej w Polsce. - Tego, nie da się tego usprawiedliwić, ani zamieść pod dywan. Słyszymy, że park to inwestycja prywatna, że właściciel pochodzi z Wieliczki. Ale, to nie Wieliczka musi się dziś wstydzić. To Częstochowa – miasto, które Jan Paweł II ukochał i które dzięki obecności Jasnej Góry i więzi z Papieżem Polakiem stało się znane na całym świecie.

Dr Dąbrowski w rozmowie z "Niezależną" podkreśla, że to właśnie obecność św. Jana Pawła II, Jego słowa i Jego modlitwa sprawiły, że Częstochowa zyskała międzynarodową rangę. Jeśli, więc teraz ten sam Papież jest w tym mieście publicznie ośmieszany, a władze milczą, to nie jest to tylko zaniedbanie, ani akt wandalizmu z puszką farby. To efekt obojętności władz, które mają obowiązek chronić to, co w tym mieście najświętsze i najbardziej symboliczne. Bo, jeśli Częstochowa – duchowa stolica Polski – widząc profanację Papieża nie podejmuje żadnych działań, to nie ma mowy o przypadku.

-To jest zdrada. Każdy dzień, w którym ten pomnik stoi w takim stanie, jest kolejnym dniem upadku. Częstochowa nie może być „miastem papieskim” tylko na plakatach. Albo bronimy świętości – albo pozwalamy ją ośmieszać i niszczyć. Czym stała się Częstochowa, skoro pozwala, by Papież – najbardziej rozpoznawalny Polak na świecie, jej honorowy obywatel – był przedstawiany z tatuażem jak u Mike’a Tysona? Trzeba zapytać: czy to jeszcze Częstochowa – czy już tylko adres na mapie Polski bez pamięci i bez odwagi - dodaje z oburzeniem działacz społeczny.

I co dalej?

I jeszcze Marcin Breczko z UM w Częstochowie: - Nieznane są nam zamierzenia właściciela, co do pozostałości po parku miniatur, posągu i całego tego terenu. W sprawie tej nieruchomości urząd nie otrzymywał w ostatnim czasie żadnej korespondencji...

Źródło: niezalezna.pl
Reklama