“My cały czas w rodzinę musimy inwestować, to jest ten szeroki wachlarz, który jest bardzo potrzebny, aby te świadczenia były dedykowane według potrzeb”
- powiedziała. Jak przypomniała do świadczenia 500+ doszedł program “Dobry start”, wymieniła także m.in. świadczenie matczyne i rodzinny kapitał opiekuńczy. “Bo przecież nie uciekniemy od tematów związanych z demografią, zastępowalnością pokoleń. I my chcemy stwarzać możliwość łączenia pracy zawodowej z życiem rodzinnym” - podkreśliła.
“Kiedy program 500+ był wdrażany jako cele wskazywano zmianę sytuacji polskich rodzin, tą rewolucję godnościową. Oczywiście ten czynnik pronatalistyczny był też podnoszony. I gdybyśmy nie wprowadzili programu 500+ to dzisiaj sytuacja demograficzna byłaby jeszcze bardziej dramatyczna. Program 500+ w sposób zdecydowany zahamował spadek tej liczby dzietności. Oczywiście potem te inne czynniki jak pandemia też miały wpływ. I dlatego my jako odpowiedzialne państwo, Prawo i Sprawiedliwość jako odpowiedzialna, wiarygodna formacja wprowadziliśmy ten program i wprowadzamy kolejne kroki”
- zaznaczyła Maląg.
Jak wskazała, Strategia Demograficzna to jedyny taki dokument, który został przyjęty przez rząd. “Ale jeżeli mówimy o demografii, mówimy o niskiej dzietności to niestety musimy znowu wrócić do tego jakie programy wprowadzała opozycja, takie programy prorodzinne. Takich programów, które już wymieniałam po prostu nie było. Co to spowodowało? Dzika prywatyzacja, która była przeprowadzana, zachwianie poczucia bezpieczeństwa, to powodowało, że młodzi ludzie nie decydowali się na założenie rodziny, na to, żeby rodziły się dzieci” - zauważyła.
“Dzisiaj mamy sytuację taką, że mamy 1,5 mln kobiet mniej w wieku rozrodczym, a więc my musimy odwrócić tę sytuację. Młodzi Polacy deklarują, że chcą założyć rodziny, chcą mieć dzieci”
- powiedziała. Jak zaznaczyła, program 500+ zahamował spadek w dziedzinie demografii i to “jest już bardzo istotne”.
“I dlatego, żebyśmy mogli mieć to odbicie takie oczekiwane, bo musimy dążyć do zastępowalności pokoleń. My założyliśmy w Strategii Demograficznej, że do 2035 r. te działania będą systematycznie podejmowane i one powinny przyczynić się do zmiany trendów demograficznych. Ale to jest bardzo trudne wyzwanie, bo to nie jest jedna, dwie kadencje, to są dekady, aby zmienić tak naprawdę te negatywne trendy. Rodzice, młodzi ludzie muszą wiedzieć na co mogą liczyć ze strony państwa. Muszą wiedzieć, że to jest stabilne, że to nie jest chwilowe” - zaakcentowała minister.
“I rząd Prawa i Sprawiedliwości, Prawo i Sprawiedliwość takie działania podejmuje, ale one muszą być kontynuowane (...) 15 października to będą te najważniejsze wybory, które pokażą w jakim kierunku pójdzie Polska, jaka ta Polska będzie i czy rzeczywiście te polityki prorodzinne, wsparcia rodzin z małymi dziećmi, rozwoju naszego państwa będą realizowane”
- dodała.