Zmianę czasu w Polsce reguluje rozporządzenie Prezesa Rady Ministrów z 4 marca 2022 roku. Określało ono konkretne daty przestawiania zegarków w latach 2022-2026. Ostatnią datą w tym dokumencie jest właśnie 25 października 2026 roku. W tym dniu kończy się harmonogram. Kolejne terminy będą wymagały uregulowania w krajowych przepisach.
Bruksela podała już nowe terminy
To nie znaczy, że zmiana czasu znika. Już 18 marca 2026 roku Komisja Europejska opublikowała w Dzienniku Urzędowym UE harmonogram zmian czasu na lata 2027-2031. Polska jako kraj Wspólnoty jest związana unijną dyrektywą i będzie musiała dostosować krajowe przepisy.
Terminy są już znane. W 2027 roku czas letni zacznie się 28 marca i skończy 31 października. W 2028 - 26 marca i 29 października. W 2029 - 25 marca i 28 października. W 2030 - 31 marca i 27 października. W 2031 - 30 marca i 26 października.
Kończy się więc polski harmonogram na lata 2022-2026, ale nadal będziemy musieli tak jak dotychczas przestawiać zegarki przynajmniej przez najbliższe pięć lat.
Osiem lat debaty, zero zmian
Wielu Polaków liczyło, że ta zmiana czasu będzie ostatnią. Już osiem lat temu Komisja Europejska przeprowadziła konsultacje. Odpowiedziało 4,6 miliona Europejczyków. 84 procent chciało likwidacji sezonowego przestawiania zegarków. Parlament Europejski poparł później propozycję zakończenia tego systemu. Wydawało się, że sprawa jest przesądzona.
Na tym jednak utknęło. Państwa członkowskie nie wypracowały wspólnego stanowiska, a dotychczasowy system nadal obowiązuje. Dlatego Komisja opublikowała kolejne terminy zmian czasu, tym razem aż do 2031 roku.
Paradoks jest oczywisty. 4,6 miliona Europejczyków wzięło udział w konsultacjach, 84 procent chciało końca zmiany czasu, Parlament zagłosował za i... właśnie dostaliśmy harmonogram kolejnych zmian do 2031 roku.