Wszystko zaczęło się późnym wieczorem w piątek na ul. Krakowskiej w Sandomierzu, gdzie do policyjnej kontroli nie zatrzymał się kierujący volkswagenem golfem. Mundurowi ruszyli w pościg za pędzącym z dużą prędkością w kierunku Tarnobrzega autem, którego kierowca nie przejmował się wcale przepisami drogowymi.
"Volkswagen Golf jechał jednak dalej, przemknął dosłownie w chwilę przez cały Tarnobrzeg i kierował się dalej Wisłostradę w stronę Mielca" - czytamy na facebookowym profilu "Tarnobrzeg 112 - Ratownictwo Powiatu Tarnobrzeskiego".
Do pościgu przyłączyli się policjanci z Tarnobrzega i Mielca. W miejscowości Jaślany (pow. mielecki) funkcjonariusze postanowili zablokować drogę ucieczki kierowcy golfa i ustawili radiowóz w poprzek jezdni w ciągu drogi wojewódzkiej 985.
"Widząc nadjeżdżający w ich kierunku z dużą prędkością samochód, zorientowali się, że kierujący nie reaguje na próbę zatrzymania i wybiegli z radiowozu. W tym momencie rozpędzony volkswagen uderzył w policyjny pojazd. Siła uderzenia była tak duża, że radiowóz przemieścił się i uderzył w stojący na prawym pasie samochód ciężarowy, którego kierowca zatrzymał się w bezpiecznej odległości, by nie przeszkadzać w policyjnej akcji"
- relacjonują podkarpaccy policjanci.
Volkswagen stanął w płomieniach. Do akcji natychmiast ruszyli funkcjonariusze policji, którzy wyciągnęli kierowcę z płonącego auta. Niestety, pomimo prowadzonej przez ponad 40 minut reanimacji, nie udało się go uratować.
Przez kilka godzin trwały na miejscu czynności z udziałem prokuratura, a droga była całkowicie zablokowana. Według policyjnych ustaleń, kierowca golfa to 43-letni mieszkaniec powiatu kolbuszowskiego. Trwa ustalanie szczegółów zdarzenia.