Najlepszy czas dnia uzyskał Bartosz Zmarzlik w 9. wyścigu – 60,08 s. Sędzia Artur Kuśmierz (Częstochowa). Widzów: ok. 4 tys.
Stal Gorzów odniosła czwarte zwycięstwo z rzędu i pokazała, że spisywanie jej na straty po sześciu wcześniejszych porażkach było błędem. Liderami gorzowian byli Bartosz Zmarzlik i Anders Thomsen. Pewnym punktem drużyny okazał się młodzieżowiec Rafał Karczmarz. Po raz kolejny trenerowi Stanisławowi Chomskiemu „wypalił” wariant z zastępstwem zawodnika, podobnie jak ściągnięcie jako „gościa” Nicolaia Klindta.
Walcząca o czołową czwórkę Sparta miała w poniedziałek znacznie mniej atutów. Jedynie Maciej Janowski odniósł dwa indywidualne zwycięstwa, a zespołowo jego drużyna wygrała zaledwie jeden bieg. Tai Woffinden, Gleb Czugunow i Max Fricke punktowali, ale bez „trójek”, a Maksym Drobik był całkowicie „zagubiony” na gorzowskim torze. „Gość” wrocławian też nie zdobył punktu.
Spotkanie rozpoczęło się podziałem punktów. Zwyciężył Janowski przed Klindtem i Woźniakiem. Ostatni był Oliver Berntzon. Wyścig juniorów był powtórzony po upadku Curzytka. Sędzia uznał, że zbyt ostro zaatakował go Jasiński, który został wykluczony. Bieg nr 2 zakończył się remisem za sprawa znakomitej jazdy Karczmarza.
Po trzecim biegu wygranym 4:2 Stal wyszła na prowadzenie. Thmosena i Klindta rozdzielił Woffinden. Na koniec pierwszej serii startów kibice byli świadkami pogoni Zmarzlika za Czugunowem, którego mistrz świata wyprzedził na ostatniej prostej. Sam wyścig zakończył się remisem i po czterech było 13:11 dla Stali. W pierwszej fazie zawodów było sporo ścigania.
Po równaniu toru duńska para Stali Gorzów pokonała podwójnie rywali i gospodarze powiększyli prowadzenie o cztery punkty. Wygrał Klindt przedThomsenem. 7. wyścig to kolejne zwycięstwo 5:1 miejscowych. Zmarzlik z Karczmarzem pokonali Janowskiego i Drabika. W następnym biegu z rezerwy taktycznej za Curzytka pojechał Czugunow. Mimo to Stal wygrała 4:2. Na półmetku zawodów gospodarze mieli 12 punktów przewagi.
W następnym wyścigu trener Dariusz Śledź w ramach rezerwy zwykłej wymienił Berntzona na Czugunowa. Manewr nie okazał się skuteczny, gdyż zwyciężył Karczmarz.
Upadek miał Jasiński, ale zdołał na czas zejść z toru i nie przeszkodził koledze z zespołu w zwycięstwie nad Frickem i Czugunowem. Potem dwukrotnie było po 4:2 dla Stali i jej przewaga wzrosła do 16 punktów (38:22).
11. wyścig to popisowa jazda Thomsena, który na dystansie wyprzedził Frickea i Janowskiego dając Stali remis. W tym momencie gospodarze, nie biorąc pod uwagę nadzwyczajnych wydarzeń, tego meczu już przegrać nie mogli, a po wygranej w kolejnym biegu 4:2 dwa duże punkty mieli już w kieszeni. Na koniec fazy zasadniczej niepokonani do tej pory przez rywali Zmarzlik i Thomsen wygrali 5:1 z Frickem i Woffindenem.
Wrocławianie pierwszy i jedyny raz odnieśli zwycięstwo drużynowe dopiero w 14. wyścigu, kiedy to Janowski z Woffindenem pokonali Kilndta i Karczmarza. To jednak do Stali należało ostanie słowo. Na koniec rywalizacji para Zmarzlik, Thomsen pokonała Janowskiego i Fricke'a 4:2, ustalając wynik meczu na 55:35 dla Stali i gorzowianie pojadą na rewanż do Wrocławia z 20-punktową zaliczką.
W zaległym meczu 6. kolejki zespoły z Gorzowa i Wrocławia nie mogły skorzystać z usług swoich podstawowych „gości”, czyli braci Holderów. Australijczycy jeżdżący etatowo w barach Apatora Toruń mieli w poniedziałek derbowy mecz wyjazdowy z Polonią Bydgoszcz w 1. lidze (zespół z Torunia wygrał go 55:35).
Stal zamiast Jacka Holdera, który w tym sezonie należy do jej liderów, ściągnęła po kolejnego „gościa” – Duńczyka Nicolaia Klindta z Ostrovii Ostrów. Zastąpił on w składzie Krzysztofa Kasprzaka. Natomiast za kontuzjowanego Nielsa Kristiana Iversena gospodarze zastosowali tzw. zastępstwo zawodnika.
W ekipie z Wrocławia zamiast Chrisa Holdera jako „gość” wystąpił Szwed Oliver Berntzon ze Startu Gniezno. W awizowanym składzie Sparty była zgłoszona Wiktoria Garbowska, ale za nią pojechał Oliver Berntzon. Tym samym Wiktoria na debiut w ekstralidze musi jeszcze poczekać.