Spokojnie idący do siedziby Stowarzyszenia Wolnego Słowa uczestnik demonstracji został zatrzymany przez policyjny patrol podobno w celu wylegitymowania. Skrajnie nieprofesjonalne zachowanie policjantki sprowokowało jego ucieczkę do budynku SWS. Ucieczka czy odmowa wylegitymowania się mogą być kwalifikowane co najwyżej jako wykroczenie. Mimo to policja bez nakazu wkroczyła na teren Stowarzyszenia – wolno podejmować takie działania, ale tylko przy ściganiu przestępcy – powaliła go na ziemię, wytłukła szybę, a samego zatrzymanego poturbowano na tyle mocno, że stracił przytomność.
Policjantka miotająca niecenzuralne słowa groziła też kobietom znajdującym się w siedzibie SWS.
Pana Piotra potraktowano jak kogoś, kto jest wyjątkowo niebezpiecznym przestępcą: skucie kajdankami, nawet podczas badań lekarskich, areszt, asysta kilku policjantów i dalej następuje bezczelne łamanie praw człowieka: odmowa kontaktu z rodziną, odmowa kontaktu z pełnomocnikami. Sprawa jest drastyczna, nie dotyczy osoby publicznie rozpoznawalnej, w dodatku żołnierza rezerwy, członka ochotniczej straży pożarnej i działacza społecznego, ojca i męża, wedle mojej wiedzy nigdy wcześniej niekaranego.
Policja jest coraz gorzej wyszkolona, w tym wypadku wiemy nawet to, że policjantka nie miała dostatecznego przygotowania, wyraźnie też zabrakło solidnych badań psychologicznych, ta pani po prostu nie nadaje się do tego zawodu. Policja, a później jej polityczni nadzorcy próbowali za wszelką cenę ukryć skalę wpadki funkcjonariuszy i zrobić z pana Piotra bandytę, a nawet nożownika. Nożownika, bo miał w kieszeni podczas zatrzymania kozik do przycinania sznurków.
To, że Tusk czy Kierwiński bezczelnie kłamią, nikogo nie powinno dziwić. Mnie przeraża coś innego. Mamy do czynienia z mediami i osobami uprawiającymi zawód dziennikarski, które są w stanie niewinną osobę ogłosić nożownikiem, bandytą i przykrywać bezczelne łamanie praw człowieka. Jest to skutek bezpośredniej zależności mediów – zarówno prywatnych, jak i tych, które powinny być publiczne – od władzy. W takiej sytuacji im bardziej będzie ta władza zdegenerowana, tym bardziej potrzebuje zdegenerowanych dziennikarzy. Ale nawet władza składająca się z przyzwoitych ludzi, która będzie chciała mieć bezpośrednią kontrolę nad mediami, doprowadzi do patologii. Albo kształtujemy charaktery i warsztat dziennikarzy, którzy są potem zapleczem demokracji, albo chcemy swoich ludzi i swoje media. To dwie różne drogi, tylko że ta druga jest zawsze równią pochyłą. Standardy i zasady mają tylko wolni ludzi i wolne zawody. Reszta ma tylko polecenia.
Przed Państwem najnowszy numer tygodnika #GazetaPolska! Oto co przygotowaliśmy 👇🏻 Więcej jak zawsze na https://t.co/FOE7JQ5yhV oraz wygodnej prenumeracie dostępnej na https://t.co/OFRAy7vnTm https://t.co/aKmqhFSyui
— Gazeta Polska - w każdą środę (@GPtygodnik) October 21, 2026