Wojewoda śląski Marek Wójcik 17 sierpnia br. wydał rozporządzenie zakazujące korzystania z wód szóstej sekcji Kanału Gliwickiego. Bezwzględny zakaz obowiązuje do odwołania. Decyzja ma związek z koniecznością zwalczania namnażającej się tzw. złotej algi.
Jak czytamy w dokumencie, który już obowiązuje, zakaz obejmuje:
- spożywanie wody,
- wchodzenie do wody,
- kąpiele,
- połów i spożywanie ryb,
- pojenie zwierząt gospodarskich i domowych,
- używanie wody do celów gospodarczych, w tym podlewanie,
- uprawianie sportów wodnych i turystyki
- oraz inne działania wiążące się z bezpośrednim kontaktem z wodami.
Za naruszenie zakazu grozi grzywna.
Wcześniej wstrzymano śluzowanie na śluzach Łabędy i Dzierżno. Odcinek jest stale monitorowany przez właściwe służby. Badania prowadzone są od początku sierpnia. Patrole wodne i lądowe kontrolują cały Kanał Gliwicki, kładąc szczególny nacisk na sekcje IV, V i VI, a także na obszar zbiornika Dzierżno Duże.
Setki kilogramów śniętych ryb
Wody Polskie w swoich codziennych raportach podają, że tylko z VI sekcji Kanału Gliwickiego wyławiane są setki kilogramów śniętych ryb. Łącznie to już ponad 600 kg, głównie z gatunku sandacz, leszcz, karp i karaś.
Poranne wtorkowe prace na tym odcinku przyniosły to kolejne ponad 200 kg wyłowionych śniętych ryb.
Zakwitanie glona zwanego popularnie złota alga (Prymnesium parvum) jest toksyczne. Żeby zaszedł ten proces są potrzebne dwa czynniki: wysokie zasolenie wód słodkich i duża ilość substancji odżywczych (azot i fosfor) oraz wysoka temperatura. Substancje z reguły pochodzą z zanieczyszczenia wód. W 2022 roku ogłoszono katastrofę ekologiczną na Odrze. Niski stan wód i wysokie temperatury spowodowały masowe śnięcie ryb małży, ślimaków i innych organizmów skrzelodysznych, które w wodzie się "dusiły".
Wtedy w regionie pojawiło się wielu polityków ówczesnej opozycji, którzy wyrażali swoje oburzenie i wieszczyli wieloletnie wymarcie zbiorników wodnych w okolicy. Gdy w 2024 roku sytuacja powtórzyła się na podgliwickim zbiorniku Dzierżno Duże oraz w kolejnych latach, gdy rządziła już Koalicja Obywatelska, wcześniejsi aktywiści nie podnosili alarmu.