Do tragicznych wydarzeń doszło 3 listopada 2018 roku w jednej z kamienic przy ulicy Łowickiej w Łodzi.
- Jak wynika z dokonanych ustaleń, do mieszkania podejrzanego przyszła sąsiadka oddać pożyczoną wcześniej ładowarkę. Gdy wychodziła na korytarzu podszedł do niej jej mąż i bez powodu uderzył ją ręką w głowę. Takie zachowanie nie spodobało widzącemu to 27 – latkowi. Zwrócił uwagę sąsiadowi, a następnie między mężczyznami doszło do wymiany zdań
- tłumaczy rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi.
W trakcie sprzeczki młodszy z mężczyzn niespodziewanie ugodził drugiego nożem w okolicę barku po lewej stronie. Następnie, poszedł do kuchni i włożył narzędzie do zlewozmywaka.
49 – latek zaczął kierować się w stronę swojego mieszkania. Po drodze jednak upadł na korytarzu, silnie krwawiąc. Wezwano pogotowie ratunkowe. Mimo reanimacji, mężczyzny nie udało się uratować.
27-letniego mężczyznę zatrzymano.
- Podczas przesłuchania nie przyznał się do zarzucanego mu czynu, ale potwierdził fakt ugodzenia nożem 49 – latka. Wyjaśnił, jednak że nie chciał go zabić, był to jego zdaniem odruch spowodowany nadmiernym spożyciem alkoholu
- dodaje Krzysztof Kopania.
Ze względu na grożącą podejrzanemu surową karę, a także obawę matactwa i ukrywania się, prokurator wystąpił do sądu z wnioskiem o jego tymczasowe aresztowanie na okres trzech miesięcy.