2020 r. dobiegł końca. Kogo możemy uznać za zwycięzcę pod względem politycznym?
Myślę, że mimo wszystko za największego zwycięzcę uznałbym prezydenta Andrzeja Dudę, który osiągnął reelekcję. Oczywiście jest to nie tylko jego sukces, lecz także całego obozu Zjednoczonej Prawicy. W kontekście tej lewackiej rewolty, która pojawiła się na ulicach, tym bardziej widać znaczenie zwycięstwa prezydenta Dudy dla pewnej stabilizacji sceny politycznej i przede wszystkim dla obozu rządzącego.
Kogo w takim razie możemy uznać za największego przegranego?
Za taką osobę mimo wszystko uznałbym Władysława Kosiniaka-Kamysza. Z „tygrysa” – według zapowiedzi żony – zostało małe zwierzątko bez pazurków. Te wybory prezydenckie pokazały lawinowy spadek jego notowań. Jego sen o zostaniu liderem opozycji jest już teraz chyba bezpowrotny.
Patrząc na największą partię opozycyjną, można powiedzieć, że w tym roku na świeczniku znalazły się trzy osoby – Rafał Trzaskowski, Małgorzata Kidawa-Błońska oraz Borys Budka. Jaki dla nich był ten rok?
Małgorzata Kidawa-Błońska okazała się kompletnie bezbarwna. Jej kandydatura była zupełnie nietrafiona. W tym przypadku można mówić nawet o osobistym upokorzeniu z powodu cofnięcia dla niej rekomendacji. To nie tylko jej osobista porażka, lecz także całej Platformy Obywatelskiej. Borys Budka, kiedy obejmował kierownictwo, był takim mocno nadmuchanym balonem, ale niewiele z jego zapowiedzi zostało. Jego słowa uległy dewaluacji, ponieważ w ślad za jego buńczucznymi wypowiedziami nic nie szło. Rafał Trzaskowski był zdecydowanie najbardziej wyrazistą postacią w Platformie, niestety realizującą nurt bardzo lewicowy, który zresztą nie służył tej partii. Gdzieś tam jeszcze jest przyczajony, chociaż trochę zapomniany Grzegorz Schetyna. To oczywiście nie był jego rok, ale niewykluczone, że będzie chciał jeszcze odegrać jakąś rolę w PO w przyszłości.
Czy można jednak powiedzieć, że ten rok był dla Rafała Trzaskowskiego udany z uwagi na to, że jego wynik wyborczy był mimo wszystko dobry?
Tak, to prawda. Mimo tej przegranej wynik był na pewno dobry. Co prawda zdecydowały o tym różne okoliczności, ale można tutaj mówić o jakimś osobistym sukcesie, chociaż trzeba pamiętać, że jego działania są bardzo szkodliwe dla Polski. Jest jednak obecnie politykiem numer jeden, jeżeli chodzi o obóz Platformy Obywatelskiej.
Co z rządem, na którego czele stoi premier Mateusz Morawiecki? Jak zapamiętamy rok 2020 z perspektywy rządu?
Można powiedzieć, że dobrze, chociaż zdarzyły się różne turbulencje, np. związane z ustawą o ochronie praw zwierząt, która chyba nie była zbyt dobrze przemyślana. Ten rok pokazał przede wszystkim, że Zjednoczona Prawica utrzymuje jedność, może trochę wymuszoną, ale jednak. W moim przekonaniu bardzo swoją pozycję wzmocnił Jarosław Gowin, który wcześniej swoimi działaniami narażał ten obóz na różne kryzysy. Zwróciłbym jednak uwagę na to, że swoją absolutną pozycję lidera w obozie Zjednoczonej Prawicy potwierdził Jarosław Kaczyński, tym samym bardzo mocno wspierając Mateusza Morawieckiego. Po prostu był czynnikiem stymulującym, stabilizującym cały obóz rządzący.