Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

"Z czymś takim jeszcze się nie spotkałam". Obrońca pana Piotra: Żona jest przerażona, nie wie, co się dzieje

Mamy sytuację, że żona jest przerażona, nie ma kontaktu z panem Piotrem, nie wie co się dzieje, obawia się, że stan jego zdrowia sprawia, że taka sytuacja ma miejsce. Teraz będziemy z powrotem udawać się na komendę i ustalać, co dalej - powiedział w TV Republika mec. Magdalena Prządka-Leszczyńska, obrońca zatrzymanego w piątek brutalnie pana Piotra.

W piątek w biurze Adama Borowskiego doszło do brutalnej akcji policji wobec uczestnika protestów w obronie Trybunału Konstytucyjnego. Po wielu godzinach od tego zdarzenia adwokaci nie mają możliwości skontaktowania się z klientem. O stanie zatrzymanego nie jest informowana także jego żona.

Dziś rano w rozmowie z TV Republika, Magdalena Prządka-Leszczyńska, obrońca zatrzymanego pana Piotra, przekazała, że w piątek do godziny 2.00 w nocy wraz z drugim obrońcą, mec. Bartoszem Malewskim, jeździła między komendami na Wilczej i na Nowolipiu, a byli także w szpitalu przy Lindleya, gdzie przewieziono początkowo zatrzymanego mężczyznę.

- Pan Piotr pozostaje zatrzymany w dyspozycji komendy policji na Wilczej. Według oświadczenia rzecznika, przebywa w Komendzie Stołecznej Policji [przy ul. Nowolipie]. Wczoraj upoważnienia do obrony dostałam najpierw od kolegi zatrzymanego, do standardowa procedura, że najpierw wskazuje pełnomocnika osoba trzecia, 2 godziny później - przez żonę pana Piotra. Zostało to przekazane na komendę - mówiła adwokat.

- Nocą otrzymaliśmy komunikat, ze pan zatrzymany nie chce obrońcy. Potem otrzymaliśmy komunikat od rzecznika z Wilczej, że to nie tak, że nie chce obrońcy, tylko nie chce dzisiaj z nikim rozmawiać, więc nadal nic nie wiemy. Próbowaliśmy ustalić przez 12 godzin, kto prowadzić ma postępowanie, czynności, kto ma dostęp do zatrzymanego. Rzecznik nie udzielił takiej informacji. Próbowaliśmy ustalić, o której dzisiaj będą czynności, takiej informacji nie dostaliśmy

- dodała.

Prawnik wskazała, że żona zatrzymanego pana Piotra bardzo martwi się o męża.

Mamy sytuację, że żona jest przerażona, nie ma kontaktu z panem Piotrem, nie wie co się dzieje, obawia się, że stan jego zdrowia sprawia, że taka sytuacja ma miejsce. Teraz będziemy z powrotem udawać się na komendę i ustalać, co dalej

- zapowiedziała Prządka-Leszczyńska.

Stwierdziła, że "mamy do czynienia z sytuacją abstrakcyjną, z jaką jeszcze się nie spotkała".

- Usłyszałam wczoraj w godzinach nocnych informację od rzecznika, że sprawę prowadzi dwóch funkcjonariuszy. To nieprawda, zawsze jest jedna osoba do prowadzenia sprawy. Nawet, jeśli ta osoba nie była jeszcze wyznaczona, to jest wyznaczana kolejnego dnia, ale zawsze jest ktoś, kto podejmuje decyzje - powiedziała adwokat.

 

Źródło: niezalezna.pl, TV Republika

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polska