Zaniepokojenie sytuacją wyraził red. Tomasz Sakiewicz.
Nie wiem jak to możliwe, że lekarz pozwolił w takim stanie wywieźć pacjenta, nie rozumiem dlaczego mimo tylu godzin od zatrzymania nie miał kontaktu z adwokatem i bliskimi, zaczynam mieć jak najgorsze podejrzenia…
– czytamy.
Nie wiem jak to możliwe, że lekarz pozwolił w takim stanie wywieźć pacjenta, nie rozumiem dlaczego mimo tylu godzin od zatrzymania nie miał kontaktu z adwokatem i bliskimi, zaczynam mieć jak najgorsze podejrzenia…
— Tomasz Sakiewicz (@TomaszSakiewicz) October 16, 2026
Zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez funkcjonariuszy policji dokonujących interwencji złożyła adwokat Magdalena Prządka-Leszczyńska. Policja nadal nie dopuszcza obrońcy do zatrzymanego i nie ujawnia miejsca jego pobytu.
W związku z dzisiejszym zatrzymaniem Pana Piotra w siedzibie Stowarzyszenia Wolnego Słowa składam zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez funkcjonariuszy Policji dokonujących interwencji. W czynności uczestniczą posłowie @DorArciszewska @OficjalnyJK @mareksuski Policja nadal nie dopuszcza obrońcy do zatrzymanego i nie ujawnia miejsca jego pobytu.
— Magdalena Prządka - Leszczyńska (@przadka_magda) October 16, 2026
Ponad 7 godzin oczekiwania, a kontakt zatrzymanego z obrońcą nadal niemożliwy? Gdzie prawo do obrony i standardy państwa prawa? Czekamy z @BartoszMalewski w @Policja_KSP na kontakt z Panem Piotrem, niestety funkcjonariusz nawet nie miał czasu podejść i porozmawiać z adwokatem "bo jest zajęty innymi sprawami"
— Magdalena Prządka - Leszczyńska (@przadka_magda) October 16, 2026
Funkcjonariusz dyżurny policji nie wiedział, czy zatrzymany jest na miejscu.
Jestem razem z mec. @przadka_magda w Komendzie Stołecznej Policji, gdzie miał być przewieziony Pan Piotr z komisariatu na Wilczej. Policja nadal uniemożliwia kontakt z zatrzymanym. Co wiecej, funkcjonariusz dyżurny policji nie wie, czy zatrzymany jest na miejscu.
— Bartosz Malewski (@BartoszMalewski) October 16, 2026
Przypomnijmy, że z relacji świadków wynika, że zatrzymany uczestnik miasteczka namiotowego stracił przytomność. Widoczna była również stłuczona szyba w drzwiach prowadzących do wnętrza budynku. Mężczyzna został zabrany przez pogotowie, a na noszach leżał skuty kajdankami.