Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Ukrainiec ponownie skazany za zabicie żony i córek. Pierwszy wyrok uchylono z kuriozalnego powodu

Sąd Okręgowy w Poznaniu po raz drugi skazał Serhija T. na dożywocie za zabójstwo żony i dwóch małych córek w Puszczykowie. Poprzedni wyrok uchylono, bo sędziowie w apelacji podważali status sędziów orzekających w pierwszej instancji. Mężczyzna będzie mógł ubiegać się o warunkowe zwolnienie najwcześniej po 35 latach. Wyrok nie jest prawomocny.

Do tragedii doszło w listopadzie 2023 roku w jednym z domów w Puszczykowie pod Poznaniem. Śledczy znaleźli tam ciała kobiety i jej dwóch córek w wieku 4,5 roku i 1,5 roku. W chwili zbrodni w domu był także nastoletni syn kobiety z poprzedniego związku. Spał w swoim pokoju na parterze. Oskarżony miał mu potem powiedzieć, że matka i siostry są w szpitalu.

Kilka dni później Ukrainiec podszedł do pracownika ochrony w jednym z poznańskich centrów handlowych i oświadczył, że zabił żonę i dwie córki. Został zatrzymany przez policję.

Pierwszy wyrok uchylony przez podważanie statusu sędziego

Pierwszy proces rozpoczął się w maju 2024 roku. W marcu 2025 roku Sąd Okręgowy w Poznaniu skazał Serhija T. na dożywocie. Od wyroku odwołały się prokuratura i obrona. Obrońca wskazywał m.in., że wyrok wydał sędzia Daniel Jurkiewicz, były prezes poznańskiego sądu okręgowego, powołany przy udziale nowej KRS.

Pod koniec października 2025 roku Sąd Apelacyjny w Poznaniu zajął się wyłącznie tą kwestią. Uznał, że udział tego sędziego w składzie to tzw. bezwzględna przyczyna odwoławcza, uchylił wyrok i skierował sprawę do ponownego rozpoznania.

Przez podważanie statusu sędziego przez innych sędziów proces musiał ruszyć od nowa, a bliscy zamordowanych musieli na nowo przeżywać traumę.

W poniedziałek sąd ponownie uznał Serhija T. za winnego. Za zabójstwo żony i starszej, 4,5-letniej córki, które uznał za ciąg przestępstw popełnionych w krótkim odstępie czasu, wymierzył mu dożywocie. Osobno skazał go na dożywocie za zabójstwo młodszej, 1,5-rocznej córki. W tym przypadku sąd przyjął, że oskarżony działał ze szczególnym okrucieństwem.

Kary połączono w jedną karę łączną dożywotniego pozbawienia wolności. O warunkowe przedterminowe zwolnienie skazany będzie mógł się starać dopiero po 35 latach.

Sędzia: „Mógł to wiedzieć tylko sprawca”

Uzasadniając wyrok, sędzia Tomasz Borowczak podkreślił, że zgromadzone dowody pozwoliły jednoznacznie ustalić sprawstwo oskarżonego, i to nie tylko na podstawie jego własnych wyjaśnień.

Przypomniał, że mężczyzna przez całe śledztwo i przed sądem przyznawał się do wszystkich trzech zabójstw i szczegółowo opisywał ich przebieg, także podczas eksperymentu procesowego. Dopiero na ostatniej rozprawie w pierwszym procesie Ukrainiec nagle zmienił wyjaśnienia i zaczął twierdzić, że został wmanewrowany. Sąd uznał tę zmianę za skrajnie nielogiczną.

– Nikt, kto nie był sprawcą, nie mógł wiedzieć o takich szczegółach zdarzenia, o takich szczegółach metod spowodowania śmierci każdej z osób pokrzywdzonych. Na tamtym etapie postępowania mógł to wiedzieć tylko sprawca i w tym wypadku musiał być to oskarżony – mówił sędzia.

Wśród okoliczności obciążających sąd wymienił działanie pod wpływem alkoholu oraz to, że ofiarami były żona i dwoje małych dzieci, które oskarżony miał szczególny obowiązek chronić. Zabił w zamiarze bezpośrednim i, jak podkreślił sędzia, w sposób wyrachowany: zaatakował śpiące ofiary. Sędzia określił oskarżonego jako osobę skrajnie zdemoralizowaną.

Dlaczego nie „bezwzględne” dożywocie?

Prokuratura domagała się dożywocia bez możliwości warunkowego zwolnienia. Sąd się na to nie zgodził.

Jak tłumaczył sędzia Borowczak, takie rozstrzygnięcie w praktyce zrównałoby dożywocie z karą śmierci, bo nie dawałoby skazanemu żadnej nadziei na opuszczenie więzienia i odbierałoby mu motywację do poddania się resocjalizacji. W ocenie sądu, w świetle Konstytucji RP i Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, byłaby to „odroczona kara śmierci”.

Wyrok nie jest prawomocny.

Źródło: niezalezna.pl, PAP

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polska