Tragiczny wypadek, śmierć dwóch kobiet oraz kontrowersyjna aktywność mec. Pawła Kozaneckiego, który z zajścia wyszedł bez szwanku - tym żyła Polska pod koniec września ub.r.
Pod koniec roku 2021 kontaktowaliśmy się z rzecznik Okręgowej Rady Adwokackiej w Łodzi adw. Anną Mrożewską, choć wtedy jeszcze sprawom - na ścieżce postępowania dyscyplinarnego - nie nadano terminów.
Dziś adw. Mrożewska przekazała nam: „są wyznaczone dwa terminy rozpraw - na styczeń i na luty”.
Z tą jednostką skontaktowaliśmy się bezpośrednio, celem ustalenia konkretnych dat nadchodzących rozpraw. Pierwszą z nich wyznaczono na 19 stycznia, na godz. 16. O tym dowiedzieliśmy się godzinę przez rozpoczęciem sprawy.
- W dniu dzisiejszym nie warto przyjeżdżać, bo raczej się nic nie zadzieje. Nie będę udzielał informacji… Oczywiście sprawy są rozpoznawane publicznie, natomiast myślę, że nie ma sensu dzisiaj przyjeżdżać
- słyszymy od prezesa Sądu Dyscyplinarnego Okręgowej Rady Adwokackiej w Łodzi adw. Andrzeja Śmigielskiego. Ten został wylosowany do składu orzekającego w sprawie mec. Pawła Kozaneckiego jako sędzia referent.
Dalej mówi nam: „9 lutego jest wyznaczona sprawa dotycząca wniosku o wszczęcie postępowania w zakresie używanych słów po wypadku. Ta sprawa na pewno jest dużo bardziej może zainteresować media i odbiorców”.
Dopytujemy o dzisiejszą rozprawę. Z czego wynika sugestia prezesa Sądu, że sprawa zostanie odroczona, jeszcze przed jej rozpoczęciem?
- Prawdopodobnie dzisiaj rozprawa będzie odroczona. Nic się nie będzie działo. Nie ma sensu się angażować dzisiaj - przekazuje adw. Śmigielski i dodaje:
„został złożony wniosek o odroczenie. Będzie wyznaczony nowy termin rozprawy”.
Nie zdołaliśmy ustalić, kto taki wniosek złożył i jak został on uargumentowany.
Za co mec. Kozanecki odpowie przed Sądem Dyscyplinarnym?
Rzecznik ORA adw. Edmund Pryca skierował do ww. sądu trzy zarzuty. Te dotyczą:
- zamieszczenia w ogólnodostępnych mediach komentarzy dotyczących okoliczności zaistnienia wypadku drogowego;
- zamieszczenia w ogólnodostępnych mediach informacji świadczących o naruszaniu przez pana mecenasa powszechnie obowiązujących przepisów Prawa o ruchu drogowym;
- zamieszczenia w portalu internetowym nagrania z wykonania utworu słowno-muzycznego, mogącego naruszyć godność zawodu i poderwać zaufanie do zawodu adwokata.
Dwa pierwsze zarzuty nawiązują do publikacji mecenasa w mediach społecznościowych z dnia 30 września br. Ostatni zaś dotyczy aktywności z 7 października. Adwokat opublikował nagranie, na którym - wspólnie z żoną - rapuje piosenkę "Papuga". "Robię jak chcę (...) je**ć potwierdzaczy" - brzmi fragment tekstu, który śpiewał adwokat, a który w piosence śpiewa raper Quebonafide (to jeden z autorów "Papugi" obok Maty i Malika Montanty).
Jedno postępowanie wszczęto w przedmiocie dwóch czynów z artykułu 80. Prawa o adwokaturze w związku z §1. ust. 2. Drugie zaś z §4. zbioru zasad etyki adwokackiej i godności zawodu.
Przypomnijmy: mowa o zderzeniu audi z mercedesem, do którego doszło 26 września br. na drodze wojewódzkiej 595 na odcinku Barczewo–Jeziorany. W wypadku udział brały cztery dorosłe osoby i czteroletni chłopiec. W wyniku zderzenia zginęły dwie kobiety w wieku 53 i 67 lat, które jechały audi.
Zajście było szeroko komentowane przez media z uwagi na kontrowersyjną aktywność mecenasa w mediach społecznościowych. Przekonywał, że ludzie powinni kupować nowsze i bezpieczniejsze samochody. Audi ofiar tragedii pod Barczewem nazwał „trumną na kółkach”. Zdaniem adwokata, między innymi „dlatego zginęły te kobiety”.