Jak wyjaśniła w środę Katarzyna Zdanowska z Komendy Miejskiej Policji w Łodzi, funkcjonariusze ustalili tożsamość 34-latka, przeglądając zapisy monitoringu.
Na nagraniu z poniedziałku wydać było, że sprawca dwukrotnie pojawił się w okolicy komisariatu przy ul. Wólczańskiej - pierwszy raz tuż po godz. 6.00 i później około godz. 17.00. Mężczyzna ubrany był na czarno, na twarzy miał okulary przeciwsłoneczne i maseczkę ochronną. Rzucał kamieniami w kierunku pomieszczeń służbowych komisariatu, które w tym czasie były puste. Po przeanalizowaniu posiadanego materiału wytypowano potencjalnego sprawcę.
- Następnego dnia, we wczesnych godzinach rannych, po krótkiej obserwacji, policjanci zatrzymali zaskoczonego 34-letniego mieszkańca Łodzi. Mężczyzna przyznał się do popełnienia obu czynów; tłumaczył funkcjonariuszom, iż zrobił to ze złości, ponieważ odebrano mu dziecko
- podała Zdanowska.
Dalsze czynności w tej sprawie prowadzą śledczy z VIII Komisariatu, m.in. sprawdzają, czy zatrzymany 34-latek mógł być sprawcą kilku podobnych czynów, które miały miejsce w ostatnim czasie na terenie Łodzi. Za zniszczenie mienia grozi kara pozbawienia wolności do lat pięciu.