Aspirant sztabowy Łukasz Dutkowiak z wrocławskiej policji poinformował, że do zatrzymania mężczyzny doszło podczas policyjnego patrolu na jednym z osiedli we Wrocławiu.
"Policjanci zauważyli w pewnym momencie dziwnie zachowującego się mężczyznę, który siedział w jednym z zaparkowanych aut. Co chwilę rozglądał się dookoła i sprawiał wrażenie zdenerwowanego. Funkcjonariusze podeszli bliżej, żeby sprawdzić powody jego zachowania. Jak się okazało, mężczyzna ukrywał w bieliźnie woreczki ze środkami odurzającymi. Było to kilka porcji tzw. dopalaczy, które, jak przyznał zatrzymany, sprzedawał przypadkowym osobom"
- mówił Dutkowiak.
39-latek został zatrzymany, a dalsze czynności z jego udziałem prowadzone już w miejscu zamieszkania, doprowadziły do zabezpieczenia sporej ilości różnego rodzaju środków psychoaktywnych i narkotyków. Policjanci przejęli m.in. amfetaminę, marihuanę oraz dopalacze, w ilości z której po podziale można byłoby uzyskać ponad 800 porcji handlowych.
"Funkcjonariusze zabezpieczyli też młynki do mielenia narkotyków oraz rozpuszczalniki i susz roślinny, które podejrzany mieszał i później sprzedawał. Jak pokazuje ta sytuacja, niektóre osoby, kierując się chęcią zysku, kompletnie nie zwracają uwagi na fakt, że tzw. dopalacze powodują ogromne zagrożenie dla życia i zdrowia ludzkiego. Mając to na uwadze, zawsze warto podjąć stosowną reakcję i przekazać informacje policji, gdy tylko mamy podejrzenia, że ktoś rozprowadza środki odurzające"
- powiedział Dutkowiak.
Sprawą 39-latka podejrzanego o rozprowadzanie i wytwarzanie środków odurzających zajmie się teraz wrocławski sąd. Zatrzymanemu mężczyźnie grozi kara do 12 lat więzienia.