Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Woś zapowiada inwentaryzację po pożarze

- Będzie szeroka inwentaryzacja strat przyrodniczych na terenach, które objął pożar w Biebrzańskim Parku Narodowym. Wiadomo, że zagrożone wyginięciem w tym miejscu są co najmniej dwa gatunki: cietrzew i orlik grubodzioby - poinformował w Goniądzu (woj. podlaskie) minister środowiska Michał Woś. Dodał, że "Ministerstwo Środowiska podjęło inicjatywę legislacyjną, zmierzającą do zaostrzenia kar za wypalanie traw. M.in. grzywna za takie działanie miałaby być sześć razy wyższa niż maksymalna obecnie".

Autor:

Minister Woś wspólnie z wiceminister środowiska, głównym konserwatorem przyrody Małgorzatą Golińską poinformowali, że zaczynają się prace nad szacowaniem strat w przyrodzie, które spowodował pożar.

"Dzisiaj przyjechaliśmy (...) żeby podjąć prace, zacząć szacowanie i podjąć prace inwentaryzacyjne nad tym, (...) jak duże te straty tu na miejscu są. Już teraz wiemy, że niestety, ale zagrożone wyginięciem tutaj, na terenie Biebrzańskiego PN są co najmniej dwa bardzo ważne gatunki, które chronimy, czyli cietrzewie i orliki grubodziobe"

- powiedział na konferencji prasowej minister środowiska.

Dodał, że "jest to duży problem".

Woś mówił, że pożar strawił ponad 5 tys. 280 ha głównie bagiennych łąk, trzcinowisk.

"Szczęśliwie nie zapalił się torf. To jest najważniejsza chyba informacja, bo gdyby zapłonął torf, mielibyśmy do czynienia z pożarem, który trwałby co najmniej pewnie do jesieni, aż wody gruntowe by się podniosły"

- mówił Woś.

Zaznaczył, że straty dla przyrody są "nie od odżałowania", będzie badana ich dokładna skala.

Inwentaryzację strat przyrodniczych ma prowadzić Instytut Badawczy Leśnictwa wspólnie z Biebrzańskim PN - poinformowała wiceminister środowiska Małgorzata Golińska.

"Niezwykle ważne kwestie, które dadzą nam pełen obraz strat, które ponieśliśmy"

- dodała.

Woś apelował, by łąk nie wypalać, podkreślał że to działanie nielegalne i "skrajna nieodpowiedzialność", ale zapowiedział jednocześnie inicjatywę legislacyjną resortu, zmierzającą do zaostrzenia kar za taki proceder. Przypomniał, że przy odpowiedzialności w oparciu o Kodeks wykroczeń np. grzywna może wynieść maksymalnie 5 tys. zł.

"Uważamy, że to jest za niska kwota i podnosimy tę karę. Chcemy zaproponować, żeby to było 30 tys. zł (...), a sprawca - jeśli zostanie złapany - nie będzie tylko obciążony tymi kosztami, ale także będzie na niego nałożony - i to mamy w projekcie przygotowanym przez ministerstwo środowiska we współpracy z resortem sprawiedliwości - obowiązek naprawienia szkody"

- mówił.

Wyjaśnił, że chodzi np. o prace społeczne, chociażby przy sadzeniu lasu.

Mówił, że to bardzo ważne, by oprócz kary finansowej taka osoba osobiście przyczyniła się "dla dobra przyrody w tym zakresie".

Woś poinformował też o planach wprowadzenia możliwości postępowania administracyjnego, w ramach kompetencji wojewódzkiego konserwatora przyrody.

"Gdzie nałożenie tych kar będzie znacznie prostsze i będzie właściwie zero-jedynkowe. Jeżeli doszło do wypalania trawy, jeżeli ten fakt został stwierdzony, wówczas będzie można wszcząć takie postępowanie i doprowadzić do ukarania takiej osoby"

- mówił minister środowiska.

Poinformował też, że we wszystkich parkach narodowych przeprowadzony będzie audyt przeciwpożarowy.

"W każdym parku narodowym będzie szczegółowa kontrola tego, jak park narodowy zabezpiecza to najcenniejsze dziedzictwo przyrodnicze, które w Polsce mamy. Bo nie może być tak, że państwo polskie w sposób łagodny, nieprzygotowany być może, podchodzi do tak dużych zagrożeń. Musimy chronić najcenniejsze obszary przyrodnicze w Polsce"

- mówił.

Autor:

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane