Dr Marco Langbroek z Uniwersytetu Technicznego w Delft, ekspert w zakresie monitorowania sytuacji w przestrzeni kosmicznej, zamieścił w sobotę wpis, w którym poinformował o niebezpiecznym incydencie na orbicie okołoziemskiej.
- Rosyjski satelita Kosmos 2612 znajduje się w odległości 1-2 km od satelity ICEYE-X36. Na podstawie obecnych danych może zbliżyć do niego na odległość metrów w ciągu najbliższych godzin. To zbliżenie bez zezwolenia
- przekazał w sobotę wieczorem Langbroek.
Dodał, że początkowo był sceptyczny co do tego, czy celem rosyjskiego satelity był satelita ICEYE.
- Jednak seria manewrów satelity Kosmos 2612, która rozpoczęła się 30 września, została wyraźnie zaplanowana, by zbliżyć oba obiekty - ocenił ekspert.
- To zachowanie jest niepokojące. ICEYE-X36 to zarejestrowany w USA satelita SAR [teledetekcyjny], który podobno jest używany przez Ukrainę. Zastanawiam się, czy nie jesteśmy świadkami pierwszej, prawdziwej, rozwijającej się w kosmosie technologii ASAT [broni antysatelitarnej] - wskazywał dr Macro Langbroek.
1/x According to current orbital elements, the Russian #KOSMOS 2612 satellite is now within 1-2 km of #ICEYE-X36. Based on current elements, it might come within meters of the latter within a few hours from now. This is an #RPO without consent. (cont.) https://t.co/QUfVDY8PAG
— Dr Marco Langbroek (@Marco_Langbroek) October 17, 2026
Już kilka dni temu o pogoni rosyjskiego wojskowego satelity Kosmos 2612 za ICEYE X36 alarmowała amerykańska firma analityczna Integrity ISR.
Kosmos-2612 jest jednym z pięciu satelitów, które jeszcze w maju wykonały serię manewrów, by ustawić się w linii z X-36.
ICEYE to firma współzałożona przez Polaka Rafała Modrzewskiego, zarejestrowana w Finlandii i USA, z której usług korzysta m.in. polskie wojsko. Według Integrity, obrazy z satelity X36 pomagają w namierzaniu przez Ukrainę celów wewnątrz Rosji.