"Pamiętam, jak 9 grudnia 2015 roku byłem wprowadzany do urzędu wojewódzkiego. Nie spodziewałem się, że z tyloma problemami i wyzwaniami będę musiał się zmierzyć. Jednak po latach nie żałuję decyzji, nie żałuję przyjęcia propozycji objęcia urzędu wojewody"
- powiedział na konferencji prasowej wojewoda.
Bogdanowicz bezpośrednio przed objęciem funkcji wojewody był zastępcą burmistrza Kruszwicy, a wcześniej - prezesem Przedsiębiorstwa Komunalnego "Gniewkowo" w Gniewkowie.
"Nieraz mówię, że ciągle bije moje samorządowe serce. Myślę, że to zbliżało mnie i samorządowców, pomimo różnic politycznych. Ubolewam, że nieraz ta polityka przeważała. W zdecydowanej większości współpraca się układała. Z szacunkiem i sympatią odnoszę się do pracy samorządowców"
- zapewnił Bogdanowicz.
Wojewoda pokreślił, że szczególnie blisko współpracował z samorządowcami w związku nawałnicą, która w 2017 r. przeszła nad częścią regionu, a potem przez kilka miesięcy usuwano jej skutki, a przez następne lata trwała odbudowa zniszczonej infrastruktury m.in. dróg lokalnych. W tym roku wojewoda często kontaktuje się prezydentami miast, burmistrzami i wójtami w sprawach dotyczących walki z epidemią koronawirusa.
Bogdanowicz zwrócił uwagę na sprawy, którymi w ciągu pięciu lat udało się zająć w województwie dzięki wsparciu rządu. Na pomoc dla rodzin i seniorów do regionu trafiło 7,6 mln zł, na budowę i remont 1300 km dróg - ponad 680 mln zł, na pomoc dla rolników w związku z niekorzystnymi zjawiskami atmosferycznymi - 660 mln zł, na likwidację skutków nawałnicy w 2017 r. - 300 mln zł, na inwestycje w ramach Funduszu Dróg Lokalnych - 530 mln zł. W ramach tarcz antykryzysowych dla regionu przeznaczono 6 mld zł.
Wojewoda przez pięć lat wydał 76 zezwoleń na realizację inwestycji drogowych, m.in. części odcinków drogi ekspresowej S5.