Wicepremier wziął udział w uroczystości wmurowania kamienia węgielnego i kapsuły czasu w fundamenty nowej siedziby Instytutu Pileckiego przy ul. Siennej 82 w Warszawie. Jak podkreślił, Instytut "prowadzi bardzo szeroką działalność naukową, edukacyjną, archiwalną, wydawniczą, wystawienniczą i społeczną". - "Dzięki aktywności Instytutu nazwiska Aleksandra Ładosia czy Rafała Lemkina przedostały się, mam nadzieję, do powszechnej świadomości historycznej i debaty publicznej w Polsce. A były to nazwiska zapomniane. Przypomnę: lista Ładosia to polscy dyplomaci, którzy w czasie wojny ratowali naszych żydowskich współbraci. Ok. 10 tys. ludzi najprawdopodobniej mogło być uratowanych. Rafał Lemkin – twórca pojęcia ludobójstwa. Tego pojęcia nie było przed II wojną światową" - powiedział.
Minister kultury i dziedzictwa narodowego wspomniał o realizowanym przez Instytut Pileckiego programie "Zawołani po imieniu", który "przywrócił pamięć o Polakach zamordowanych za pomoc Żydom w czasie okupacji hitlerowskiej", odznaczeniach Virtus et Fraternitas dla osób, które "pomagały obywatelom polskim w latach wojennych prześladowań" oraz Ośrodku Badań nad Totalitaryzmami stanowiącym "naukowe ramię Instytutu". "Zresztą Instytut powstał z Ośrodka. My siedem i pół roku temu z panią profesor Gawin powołaliśmy ten ośrodek. On pierwszy zaczął dokumentować zbrodnie, tłumaczyć materiały" - wyjaśnił.
Gliński zwrócił uwagę, że poniedziałkowa uroczystość "przybliża nas do chwili, gdy działania Instytutu Pileckiego będą mogły być jeszcze lepiej prezentowane polskiemu społeczeństwu". - "Wmurowując ten kamień węgielny, tę kapsułę czasu, wierzę, że to miejsce na stałe wpisze się w mapę najważniejszych ośrodków refleksji nad historią Polski i Europy XX w. Chciałbym jeszcze powiedzieć, że Instytut rozwija także bardzo ważną, dodatkową zdecydowanie działalność, której dotychczas nie było – a mianowicie działalność zagraniczną. My prezentujemy prawdę historyczną o konsekwencjach dwóch totalitaryzmów także za granicą - w postaci funkcjonującego już od kilku lat wspaniałego Oddziału w Berlinie, w postaci Oddziału w Szwajcarii, w Rapperswilu" - stwierdził.
Jak zaznaczył wicepremier, Instytut Pileckiego - tak jak instytuty innych krajów - musi rozwijać się "w przestrzeni pamięci historycznej". "Organizujemy w tej chwili oddział w Nowym Jorku" - poinformował.