Jak podała w poniedziałek Agnieszka Kulawiecka z Komendy Powiatowej Policji w Sieradzu, zarzuty kradzieży z włamaniem do budynków mieszkalnych w powiecie sieradzkim i wołomińskim na Mazowszu usłyszeli w sieradzkiej prokuraturze dwaj mieszkańcy Warszawy w wieku 25 i 26 lat. Wobec 26-latka, działającego w warunkach recydywy, sąd zastosował trzymiesięczny areszt. Drugi z podejrzanych został oddany pod dozór policji. Za przestępstwa grozi im do 10 lat pozbawienia wolności.
Pod koniec lutego nieznani wówczas sprawcy włamali się do domu w powiecie sieradzkim, skąd skradli sprzęt elektroniczny, biżuterię oraz pieniądze; poszkodowany oszacował swoje straty na ponad 2 tys. zł. Prowadzący śledztwo w tej sprawie funkcjonariusze z komisariatu w Złoczewie nawiązali współpracę z kolegami z wydziałów kryminalnych w Sieradzu i Łodzi. Dzięki dobremu rozpoznaniu środowiska przestępczego wytypowano 26-letniego mieszkańca Warszawy, który mógł mieć związek z włamaniem.
Do ujęcia podejrzanego doszło 19 marca. Funkcjonariusze namierzyli jego samochód w powiecie wołomińskim i po obserwacji zatrzymali go na jednej ze stacji paliw. W pojeździe oprócz wytypowanego 26-latka był jego 25-letni znajomy, również mieszkający w stolicy. Warszawy. Policjanci znaleźli w samochodzie kilka tysięcy złotych w polskiej i obcej walucie, telefony komórkowe oraz narzędzia służące do włamań.
Ustalono również, że kilka godzin wcześniej w powiecie wołomińskim doszło do włamania do domu. Kwota skradzionych z niego pieniędzy odpowiadała gotówce znalezionej w zatrzymanym pojeździe. Kolejnym krokiem było przeszukanie mieszkań obu mężczyzn, gdzie znaleziono pieniądze oraz telefony komórkowe.
Zatrzymani mężczyźni zostali przewiezieni do sieradzkiej komendy i osadzeni w policyjnym areszcie. Obaj usłyszeli zarzuty kradzieży z włamaniem do budynków mieszkalnych w powiecie sieradzkim i wołomińskim. 25-latek przyznał się do popełnienia tych przestępstw i decyzją Prokuratury Rejonowej w Sieradzu został poddany pod dozór policji.
Natomiast wobec 26-latka Sąd Rejonowy w Sieradzu zastosował areszt na 3 miesiące. Okazało się bowiem, że kilka miesięcy wcześniej opuścił zakład karny, gdzie odbywał karę za podobne przestępstwa. Obu podejrzanym grozi do 10 lat pozbawienia wolności.
Policja i prokuratura uznaje sprawę za rozwojową i nie wyklucza, że mężczyźni odpowiedzą również za inne włamania na terenie kraju.