Sławomir Skukowski to popularny fotograf przyrody. Jego profil na Facebooku obserwuje ponad ćwierć miliona użytkowników. Same zdjęcia robią furorę, gromadząc setki komentarzy. Jedna z ostatnich przygód była wyjątkowa.
Najpierw "przywołała" warchlaki
Pan Sławomir przemierzał ze smartfonem pole rzepaku. W pewnym momencie zauważył przed sobą parę warchlaków. Nie zastanawiał się długo, chwycił za telefon i zaczął nagrywać sielską scenę. Po paru chwilach jednak okazało się, że małe dziki wcale nie są same. Tuż za nimi, na samym środku ścieżki pojawiła się ich matka. Lekko zaniepokojona o swoje maluchy. Na nagraniu widać, że kiedy zauważyła fotografa, odruchowo spięła wszystkie mięśnie i zwiększyła koncentrację. Chrumknęła ostrzegawczo, czym przywołała do siebie warchlaki. Te posłusznie do niej podbiegły. Locha przez kilkanaście sekund patrzyła w obiektyw, jakby badała poziom zagrożenia, po czym wycofała się i pobiegła.
Ta niezwykle urocza scenka zebrała na profilu fotografa aż 12 tysięcy polubień oraz 800 komentarzy. Wielu zwróciło uwagę na to, że rozsądne zachowanie pana Sławomira sprawiło, że locha z młodymi nie zaatakowała człowieka.
Dziki rzadko atakują ludzi
Taka sytuacja może spotkać każdego. Polacy budują osiedla coraz bliżej lasów i pól, a dziki coraz śmielej wychodzą na obrzeża miast, pojawiają się na działkach czy polnych drogach. Co robić gdy nagle staniemy twarzą w twarz z dzikiem? Leśnicy mają jasne wskazówki.
Dziki to zwierzęta duże i silne, ale bardzo rzadko atakują ludzi. Nie są drapieżnikami, ale w obliczu zagrożenia potrafią sprostać każdemu przeciwnikowi. Mają wyostrzony węch i słuch, ale słaby wzrok. Człowiek często dostrzega je pierwszy. Jeśli dzik nas nie zauważył, wówczas nie wykonujmy gwałtownych ruchów i spokojnie się oddalmy. Nie warto się płoszyć ani panikować.
Najbardziej niebezpieczna jest locha z młodymi
Szczególną ostrożność zachowajmy wtedy, gdy spotykamy samicę prowadzącą młode. To najniebezpieczniejsza sytuacja. Locha z warchlakami może atakować bez ostrzeżenia gdy tylko poczuje ze strony człowieka zagrożenie dla potomstwa. Pan Sławomir zachował spokój i nie zbliżał się. Locha oceniła sytuację i odeszła.
Widząc żerujące dziki najlepiej wycofać się i oddalić spokojnym krokiem. Nigdy nie uciekamy biegiem. Instynkt dzika każe mu gonić uciekający obiekt.
Psa zawsze trzymamy na smyczy. Selfie z dzikim zwierzęciem to zawsze bardzo zły pomysł. Gdy dzik zaatakuje i nie ma możliwości ucieczki, leśnicy radzą schować się za drzewo lub inną przeszkodę. Jeśli zostaniemy przewróceni, zwijamy się w kłębek i chronimy głowę i szyję.