Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Wałęsa znów bredzi. Wmawia Polakom, że PiS będzie strzelał do ludzi

Lech Wałęsa uwielbia mówić o sobie (nie lubi tylko wspominać "Bolka"), a także udzielać rad. O wszystkim. A że ma obsesję PiS, to większość "złotych myśli" jest antyrządowa. Dzisiaj jednak przekroczył wszelkie granice absurdu.

Autor:

Wałęsa pojawił się przed Pomnikiem Poległych Stoczniowców, aby złożyć kwiaty w rocznicę masakry robotników. Czekało na niego kilku dziennikarzy, a on oczywiście skorzystał z okazji, aby podzielić się ze światem swoimi obserwacjami.

Najpierw było klasyczne pohukiwanie - znane też ze zlotów KOD-ziarzy, czy Obywateli RP.

- To, co się dzieje w ojczyźnie naszej, musi nas zmusić do działania. Tak to wyszło. Demokracja ma swoje prawa, trochę zlekceważyliśmy, trochę źle rządziliśmy się i to spowodowało, że władza dostała się w nieodpowiedzialne ręce. I prędzej czy później dojdzie do wielkiej konfrontacji, ale musimy wybierać tak mądrze, jak kiedyś: wybierać czas i miejsce - stwierdził.

Po chwili przerost ego dał o sobie znać.

- Ja jestem wciąż na czuwaniu i proponuję, żebyście też czuwali, bo będę musiał jeszcze raz dać polecenie "dość mamy tego wszystkiego” – mówił Wałęsa.

Oczywiście, atakował działania PiS (brednie w stylu "takiej hipokryzji, to ja nie pamiętam nawet za komuny), aż pojawiły się groźby.

- Ja lubię zwyciężać i nie będę narażał narodu ani kogokolwiek na straty, ale nie pozwolę, by niszczono polski dorobek, a więc czuwam i w odpowiednim momencie zrobię to, co należy zrobić” – powiedział.

- Musimy wymyśleć metody i środki żeby one były bezpieczne żeby one nikomu nie zaszkodziły żeby nikomu nic się nie stało, a żebyśmy finezyjnie - tak jak w tamtym czasie - odzyskali Polskę. I to jest możliwe, ale to musi być odpowiedni czas. Dzisiaj koszty byłyby za duże, bo ci nieodpowiedzialni ludzie będą strzelać. Ja wiem o tym. Ja ich znam” – mówił też Wałęsa.

 

Wałęsa zapytany, czy wydarzenia z Grudnia ‘70 roku mogą powtórzyć się współcześnie, odpowiedział, że „ci ludzie mogą doprowadzić do wojny domowej”.

„Oczywiście społeczeństwo jest ostrożne, rozsądne. Mamy ludzi odpowiedzialnych, ale do konfrontacji dojdzie dlatego, że oni niszczą, rujnują Polskę. Oni nam robią straszne nieprzyjemności za granicą i wewnątrz. Na razie mają jeszcze środki, które wypracowały poprzednie rządy i społeczeństwo i w związku z tym wydają to wszystko, ale za chwilę przestanie wystarczać na ich niepoważne ruchy” – powiedział.

 

 

Autor:

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane