Lech Wałęsa musi przeprosić Jarosława Kaczyńskiego. Wyrok w głośnym procesie zapadł wczoraj w Sądzie Okręgowym w Gdańsku. Jak podkreślono w uzasadnieniu, „sąd stanął przed niezwykle trudnym zadaniem nieznajdującym precedensu nie tylko w orzecznictwie krajowym, ale także europejskim”.
Czy były prezydent dostosuje się do nakazu sądu? Tego jeszcze nie wiemy. Póki co pokazuje ogromne zaskoczenie wczorajszym wyrokiem.
Wałęsa stwierdził nawet, że on myślał, że "sąd stwierdza" co jest prawdą, a co kłamstwem. Przede wszystkim zaskoczony jest, że sąd chciał dowodów!
Lech #Wałęsa: Zawsze sądziłem, że sąd jest po to, żeby stwierdzać prawdę, kłamstwa. A tu się okazuje, że nie. Sąd chce dowodów. Dowodów takich oczywistych (...) W tej koncepcji trudno jest cokolwiek udowodnić#wieszwięcej
— portal tvp.info ?? (@tvp_info) 7 grudnia 2018
Zobacz więcej: https://t.co/16Bq2HIVxc pic.twitter.com/qKgb4gasky