W imieniu klubu PiS szef komisji finansów Henryk Kowalczyk oświadczył, że utrzymanie w ubiegłym roku wysokiego wzrostu gospodarczego Polska zawdzięcza połączeniu wielu czynników, w tym „znakomitej polityki gospodarczej”, ale także utrzymaniu dobrej koniunktury krajowej dzięki praktycznie zerowemu bezrobociu.
- Świadczenia społeczne powodowały znaczący wzrost spożycia - zauważył Kowalczyk.
Podkreślił, że polityka finansowa państwa w latach 2015-2019 to ograniczenie deficytu sektora finansów publicznych i spadek relacji długu do PKB.
Wskazał też, że relacja dochodów podatkowych do PKB znacznie wzrosła w stosunku do lat poprzednich, co jest „sednem sukcesu gospodarczego, bo jednocześnie stawki podatkowe nie wzrosły, a niektóre zostały nawet obniżone”.
Jak mówił też Kowalczyk, dzięki spadkowi długu publicznego powstał margines bezpieczeństwa rzędu 300 mld zł, który może zostać wykorzystany w roku 2020.
- Polityka fiskalna rządu była mądra i odpowiedzialna
- podsumował.
"Budżet 2019 roku to mętna woda, w której rząd PiS może ukryć wiele nieprawidłowości" - oceniła z kolei Izabela Leszczyna (KO). Jak wskazała, był to budżet, który stawiał Polskę w pierwszej dziesiątce krajów UE z najwyższym deficytem.
Leszczyna zwróciła też uwagę, że średnie koszty obsługi długu w Polsce wynosiły 3 proc. a średnia unijna 2 proc.
Również głosowanie przeciw zapowiedziała w imieniu klubu Lewicy Hanna Gill-Piątek. Krytycznie odniósł się do wykonania budżetu Krzysztof Paszyk z PSL