Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

W aborcyjnej awanturze chodzi przede wszystkim o kasę. "Jesteśmy winni Belgii, Holandii, Niemcom, Francji..."

Sejmowy wywiad reportera TV Republika z Rafałem Bochenkiem przerwała działaczka proaborcyjna, która wymachiwała "paragonem" za dług aborcyjny Polski. -  50 mln zł państwo polskie jest winne organizacjom z innych krajów - mówiła. - To miło, że same mówią, że w tym wszystkim chodzi o wielką kasę - skomentował Rachoń.

Autor:

W czwartek Sejm zajmuje się czterema projektami dotyczącymi liberalizacji przepisów aborcyjnych. Dwa z nich przygotowała Lewica, a po jednym Koalicja Obywatelska i Trzecia Droga, czyli PSL i Polska 2050. Na dyskusję o projektach oddelegowano ponad sześć godzin.

Jakie są prawdziwe cele i pobudki lobby aborcyjnego, wyszło na jaw podczas incydentu na korytarzy sejmowym.

Rozmowę reportera TV Republika Adriana Boreckiego z rzecznikiem PiS, Rafałem Bochenkiem, przerwała aktywistka proaborcyjna, wymachując kawałkiem papieru - "paragonem" za "dług aborcyjny" Polski.

50 mln zł państwo polskie jest winne organizacjom z innych krajów, za to że my ratujemy zdrowie i życie polskich kobiet. (...) Wszyscy jesteście tacy sami, dzisiaj jest odpowiedzialność wszystkich polityków, żeby zadbać o zdrowie i życie kobiet i żeby nie obciążać Belgii, Holandii Niemiec i Francji za nasze aborcje

– powiedziała kobieta.

- Pani mówi też, że płacą „ludziom za aborcje”. To miło, że same mówią, że w tym wszystkim chodzi o wielką kasę - skomentował w mediach społecznościowych dyrektor programowy TV Republika, Michał Rachoń.

Autor:

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej