Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Uzbrojona policja u prezesa Marszu Niepodległości. "Jesteśmy w ciężkim szoku"

Do domu prezesa Marszu Niepodległości weszła uzbrojona policja. Po interwencji tłumaczono to prawdopodobnie fałszywym zawiadomieniem. "Jesteśmy w ciężkim szoku" - mówił w TV Republika szef sztabu Marszu Niepodległości Marcin Osowski.

W ostatnią sobotę policja weszła do domu adwokata reprezentującego Piotra W. i jednocześnie jednego z organizatorów Marszu Niepodległości - Bartosza Malewskiego.

Całą sytuację komentował na antenie Telewizji Republika szef sztabu Marszu Niepodległości Marcin Osowski.

W ostatnią sobotę do Bartka Malewskiego przyszło trzech policjantów, wszyscy byli w kamizelkach kuloodpornych, dwóch trzymało broń palną. Zaczęli łomotać w drzwi, nakazali otworzyć drzwi. Bartek nie ma pojęcia co się dzieje, kiedy otworzył zobaczył dwóch policjantów z bronią i policjanta z tarczą. Został poproszony o to, żeby z rękoma do góry wyjść przed mieszkanie. Policja weszła i sprawdziła mieszkanie. Okazało się, że prawdpodoobnie, takie jest oficjalne wytłumaczenie, ktoś złożył fałszywe zawiadomienie, że prezes Stowarzyszenia Marsz Niepodległości, chce popełnić przestępstwo w swoim mieszkaniu. Policja podjęła absurdalne kroki, wysyłając kilka uzbrojonych patroli do tego mieszkania

– powiedział Osowski.

"Bartosz Malewski jest też adwokatem reprezentującym pana Piotra, to dodatkowy kontekst tej historii. W ten weekend pod fałszywym pretekstem, rzekomo była to pomyłka, policja weszła do domu Adriana Stankowskiego" - przypomniał Michał Rachoń.

- Jeden z policjantów, który dokonywał tych czynności, kiedy sytuacja się zdeeskalowała, powiedział: "widocznie ktoś panu taki żart zrobił" - zdradził Osowski. 

Jesteśmy w ciężkim szoku [...] Ta sytuacja jest bardzo podejrzana. Jeszcze dziś na naszym podcaście opublikujemy fragment z tej interwencji, który udało się nagrać. Ta sytuacja powinna być apelem, czy chcemy żeby w tym kierunku szedł nasz kraj. Ja rozumiem wytłumaczenie policji, że oni nie mieli świadomości. Ale przecież, do jasnej cholery! Mamy odpowiednie służby, które weryfikują takie rzeczy, mamy piony analityczne, które nie mogą dopuszczać do sytuacji, w której bez głębszej weryfikacji do osób publicznych w tak newralgicznym momencie wchodzi uzbrojona policja.

– dodał.

Źródło: niezalezna.pl

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polska