W komisji w Szkole Podstawowej nr 18 w Raciborzu wywieszono flagi Niemiec, Unii Europejskiej oraz Raciborza. W dzień wyboru nowej głowy państwa, zabrakło miejsca dla flagi… Polski.
Zareagował Tomasz Ognisty z NSZZ Rolników Indywidualność Solidarność. O kuriozalnej wizycie w raciborskiej komisji opowiedział w Telewizji Republika.
- Dostałem informacje na ten temat od kilku osób. Mieszkam niedaleko więc postanowiłem to sprawdzić. Mój kolega przekazał, że zwrócił do komisji wyborczej, by tę flagę usunąć, ale też by przed wejściem zawisła polska flaga. Nie było reakcji - mówił.
- Pojechałem na miejsce i zobaczyłem, że przed szkołą wisi tylko symbol Unii Europejskiej. Wchodząc do szkoły, na wprost stała flaga Niemiec. Gdy zwróciłem się z pytaniem do komisji, usłyszałem: „ale z czym pan ma problem? Tamta część to szkołą, ta część to lokal wyborczy”
- mówił dalej.
- Myślałem, że ktoś ze mnie robi idiotę, że w taki sposób tłumaczy mi się, dlaczego tak jest. Przewodniczący w ogóle nie chciał ze mną rozmawiać - od razu zadzwonił na policję, że wszedłem do lokalu wyborczego z polską flagą i się awanturuję – przekazał Ognisty.
Na koniec opowiedział o zajściu przed budynkiem szkoły, gdy oczekiwał na przyjazd policji.
- Podszedł do mnie młody mężczyzna i zarzucił mi, że - trzymając flagę Polski - agituję za jednym kandydatem. Bo - tłumaczył mi - powszechnie wiadomo, że jeden jest propolski, a drugi jest proeuropejski - mówił w Republice.