Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Na szczycie Trójmorza pytanie o słowa Tuska. "Niepokojący antyamerykanizm"

Powinniśmy dyskutować o tym, jak budować relacje transatlantyckie, a nie starać się przekonywać Polskę, Europę i świat, że art. 5 jest kwestionowany, czy że nie potrzebujemy silnego okrętu transatlantyckiego. Jestem zdecydowanym krytykiem i przeciwnikiem tego typu narracji - tak wywiad Donalda Tuska dla "Financial Times" ocenił prezydent RP, Karol Nawrocki.

W piątkowym wywiadzie dla jednego z największych zachodnich tytułów prasowych - "Financial Times" - Donald Tusk, szef polskiego rządu, zakwestionował "lojalność" najważniejszego sojusznika Polski - Stanów Zjednoczonych. Jednocześnie zaapelował o "wzmocnienie unijnej klauzuli wzajemnej obrony". Tusk powiedział w rozmowie z gazetą, że „największym i najważniejszym pytaniem dla Europy jest to, czy Stany Zjednoczone są gotowe być tak lojalne, jak opisano to w naszych traktatach (NATO)”.

Wielu komentatorów wskazało, że to wprost atak na relacje polsko-amerykańskie i naszego najsilniejszego sojusznika, także w ramach NATO.

Dziś reporter TV Republika, Adrian Borecki, o wypowiedzi Tuska zapytał podczas spotkania prezydenta RP Karola Nawrockiego, premiera Republiki Chorwacji Andreja Plenkovicia i prezydenta Republiki Słowackiej Petera Pellegriniego z przedstawicielami mediów w trakcie Szczyt Inicjatywy Trójmorza w Dubrowniku.

Na pytanie odpowiedział na początku polski prezydent.

- Wypowiadałem się już publicznie, że bardzo nieopatrzny był ten artykuł pana premiera Tuska. Myślę, że ani ja, ani ci uczestnicy Inicjatywy Trójmorza, którzy dzisiaj się spotkali, nie mają najmniejszych wątpliwości, że USA są nie tylko formalnie strategicznym partnerem i Polski, i Inicjatywy Trójmorza, a dla Polski są także najważniejszym sojusznikiem. Nie rozumiem tego typu narracji, która jest rozprzestrzeniana w przestrzeni nie tylko Polski, ale i Europy - niepokojącego antyamerykanizmu, który chce podważyć z jednej strony relacje Polski i Europy z USA, a z drugiej - działa z niekorzyścią dla tych relacji - mówił Karol Nawrocki.

- Mamy świadomość, że w Europie jest ok. 100 tys. żołnierzy amerykańskich, w samej Polsce ok. 10 tys. pod względem gospodarczym i ekonomicznym wielu inwestorów amerykańskich odpowiada za miejsca pracy dla Polaków i obywateli innych państw w inicjatywie Trójmorza. USA są głównym motorem, fundamentem NATO, który poza naszymi narodowymi armiami współgwarantuje bezpieczeństwo naszego regionu, wschodniej flanki NATO i naszych państw. W moim uznaniu, Europa ma szansę na rozwój wówczas, gdy relacje transatlantyckie są budowane w odpowiedzialności, w partnerstwie - dodał.

Zwrócił uwagę na obecność podczas szczytu Chrisa Wrighta, amerykańskiego sekretarza energii, zaznaczając, że jest to przykład partnerstwa Europy i USA "które nosi w sobie wskaźniki symbiozy, współpracy wobec ważnych projektów, nie tylko energetycznych, ale niesienia bezpieczeństwa".

- Do tego typu wypowiedzi [Tuska] odnoszę się bardzo krytyczne i jeszcze raz podkreślę, że dzisiejsze posiedzenie w ramach szczytu 3S pokazywało raczej synergię państw Europy Środkowej, Wschodniej i Południowo-Wschodniej w relacjach z USA, ale także z partnerami spoza Europy. Powinniśmy dyskutować o tym, jak budować relacje transatlantyckie, a nie starać się przekonywać Polskę, Europę i świat, że art. 5 jest kwestionowany, czy że nie potrzebujemy silnego okrętu transatlantyckiego. Jestem zdecydowanym krytykiem i przeciwnikiem tego typu narracji

- ocenił prezydent Nawrocki.

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej