"Stany Zjednoczone nie dążą do konfliktu z Iranem, ale jesteśmy gotowi bronić amerykańskich sił i interesów w regionie" - zapewniła w oświadczeniu rzeczniczka Pentagonu.
Obawy przed konfrontacją między Iranem a Stanami Zjednoczonymi nasiliły się po zeszłotygodniowych atakach na dwa tankowce - japoński i norweski - w Zatoce Omańskiej, o których przeprowadzenie Waszyngton obwinia Teheran. Iran zaprzecza tym oskarżeniom.
W poniedziałek p.o. sekretarza obrony Patrick Shanahan poinformował, że USA wyślą 1000 dodatkowych żołnierzy na Bliski Wschód w "celach obronnych". Powołał się przy tym na zagrożenie ze strony Iranu.
"Posunięcie to ma na celu zapewnienie bezpieczeństwa i zdrowia naszego personelu wojskowego rozmieszczonego w tym rejonie i ochronę naszych interesów narodowych" - powiedział Shanahan, dodając, że "Stany Zjednoczone nie dążą do zaangażowania się w konflikt z Iranem".
W końcu maja Pentagon poinformował o wysłaniu na Bliski Wschód 1500 żołnierzy. Wcześniej Amerykanie skierowali na Bliski Wschód grupę okrętów wojennych z lotniskowcem Abraham Lincoln oraz rozmieścili na lądzie baterie rakiet Patriot.