Dzisiejsze wnioski obrońców oskarżonych w procesie dotyczącym rzekomego ustawiania konkursów dotyczących środków z Funduszu Sprawiedliwości, dążące do wyłączenia przewodniczącej składu, sędzi Justyny Koski-Janusz, spowodowały, że nie odbyła się rozprawa i nie wiadomo co z kolejnymi terminami. To efekt publikacji portalu Niezależna.pl.
Oskarżone komentują doniesienia Niezalezna.pl
Mecenas Krzysztof Wąsowski, obrońca ks. Michała Olszewskiego, przekazał portalowi niezalezna.pl po dzisiejszym posiedzeniu, że sytuacja będąca podstawą wniosków o wyłączenie, "bliźniaczo przypomina zarzuty wobec naszych klientów".
To są dwie sytuacje bardzo podobne faktycznie: tu mamy ustawienie konkursu na stanowiska sędziowskie, w którym nazwisko s. Justyny Koski - Janusz jakoś się przewija, a tu mamy oskarżenie o ustawianie konkursów w sprawie środków z Funduszu Sprawiedliwości. Czekamy na oświadczenie sędzi referent. Tu w ogóle nie chodzi o nastawienie psychiczno-etyczne przewodniczącej składu, tylko zaistnienie podobieństwa sytuacji faktycznych, które u postronnego obserwatora może wzbudzić uzasadnione wątpliwości
– powiedział mec. Wąsowski.
Zaniepokojona sytuacją jest również jedna z oskarżonych, Urszula Dubejko.
To dodatkowo wzmacnia mój niepokój o niezależność sądu. Najpierw skład sędziowski, tj. ławnicy, został w bardzo kontrowersyjny sposób zmieniony na ostatnią chwilę. Dzisiejsze wnioski o wyłączenie sędzi referent nie są jedynymi - zastrzeżenia obrona zgłaszała od początku. To dla mnie trudne emocjonalnie. Mam takie poczucie niesprawiedliwości, bo właśnie wypłynęła sytuacja, która obiektywnie wydaje się bardzo nieetyczna. Słowo "hipokryzja" byłoby tu całkiem uprawnione
– powiedziała nam Urszula Dubejko.
Nadmieniła, że na sytuację patrzy w sposób "bardziej ludzki" niż prawniczy. Stwierdziła, że obawa o obiektywizm sądu "to jest taka podstawowa obawa".
Podobne spostrzeżenia ma Karolina Święcicka (wcześniej Kucharska). Wniosek o wyłączenie sędzi Justyny Koski - Janusz nazwała "dużym zaskoczeniem".
Patrząc jednak na wagę zarzutów, które były kierowane pod adresem pani przewodniczącej składu zgodnie z informacjami medialnymi, to uważam, że to jedyna słuszna decyzja. Skład sędziowski powinien być krystaliczny. Wcześniej pojawiały się wątpliwości dotyczące ławniczek i delegacji pani sędzi do Sądu Okręgowego, a teraz mamy zamieszanie dotyczące konkursu, który jeszcze nie został de facto ogłoszony przez ministra sprawiedliwości. Tutaj jest zbyt wiele znaków zapytania, żeby ta sprawa mogła przejść bez echa
– stwierdziła Święcicka.
Mamy oświadczenie s. Justyny Koski - Janusz
Sędzia Justyna Koska - Janusz zapowiedziała, że wobec zgłoszonych wniosków obrony załączy do akt swoją odpowiedź i wyjaśnienie wątpliwości, niezależnie od rozstrzygnięcia w przedmiocie jej wyłączenia. Wspomniała również, że złożyła już wcześniej oświadczenie w tej sprawie. Adresowała je do członków Warszawskiego Oddziału "Iustitii". Rzecznik Sądu Okręgowego, s. Anna Ptaszek, udostępniła nam stanowisko s. Koski - Janusz. Przytaczamy je poniżej.
Nie chciałam wypowiadać się na temat spotkania, o którym dowiedziałam się post factum. Jednak narastająca wokół niego dyskusja i pojawiające się w niej moje nazwisko skłaniają mnie do wyjaśnienia kilku kwestii, które dotyczą mnie bezpośrednio. Niezależnie od oceny treści pisma sędziego Pawła Dobosza i znaczenia, jakie jest obecnie przypisywane temu pismu, sposób jego sformułowania może prowadzić do różnych, nie zawsze słusznych interpretacji. Dlatego dla precyzji chciałabym podkreślić, że nie byłam inicjatorką tego spotkania i nie uczestniczyłam w nim. Nie zgłaszałam też nigdzie i nikomu żadnych propozycji dotyczących kolejności kandydowania. Nie ukrywałam natomiast zamiaru kandydowania w konkursie przed prawidłowo ukształtowaną KRS. Wskazanie mojego nazwiska w tym piśmie można więc traktować jako upublicznienie tej deklaracji, a nie mój udział w ustalaniu kolejności czy wyników przyszłych konkursów. Myślę, że warto mieć te okoliczności na uwadze przy formułowaniu komentarzy dotyczących osób wymienionych w tym piśmie
– napisała sędzia Koska - Janusz.