Z wywiadu dowiadujemy się m.in., jakim to autorytetem dla młodzieży jest dawna twarz komunistycznej dyktatury.
Piszą do mnie młodzi ludzie, że chcą moich zdjęć z autografem. Młodzi lewacy głównie. [...] Ja już tego teraz nie otwieram, ale ogólnie, że jestem wspaniały, zabawny, cudowny i że tak świetnie dopieprzam PiS-owi
- mówi Urban "Wyborczej". A jego żona dopowiada:
Słuchaj, on jest teraz prawdziwa Gwiazda Internetu! Wiozę go samochodem z redakcji, a po drodze widzę te dziewczynki, szesnastki, siedemnastki, zachwycone, widzę ten ich układ ust, UUUUUU, Urban jedzie, wow! Ja ci powiem, że jestem zadowolona, że on taki stary i już nic nie może.
Zresztą "pytania" dziennikarza "GW" są na równie wysokim poziomie. Przeprowadzający wywiad Grzegorz Wysocki mówi w którymś momencie:
A może jest tak, że pańska niechęć do Kaczyńskiego wynika stąd, że pan być może właśnie na jego rzecz stracił status najbardziej znienawidzonej osoby w kraju?
By zaraz potem "słodzić" Urbanowi:
Pańska inteligencja i talent kłóci się z tym, co pan robił w latach 80.
I porównywać go do... prawicowych dziennikarzy:
Gdy dzisiaj czyta się pańskie felietony, zwłaszcza te z pierwszej połowy lat 80., np. zbiór „Samosądy”, to brzmią jak pisane przez jednego z pisowskich propagandystów.
Sam Urban też chętnie zestawia PiS z komunistycznym reżimem, mówiąc:
Wszystkie autorytarne władze są do siebie podobne. I przecież to zarzucamy PiS-owi. Że upodabnia się do PRL-u. Ale różnica jest zasadnicza. [...] Ważna jest tendencja. A nasza tendencja, z pewnymi zahamowaniami, była liberalizacyjna. I to przez dziesiątki lat! Natomiast tendencja PiS-u jest odwrotna – ku coraz bardziej autorytarnej i zamordystycznej monowładzy.