W 41. rocznicę ogłoszenia stanu wojennego, Telewizja Polska wyemitowała film dokumentalny „Urban: jestem złym człowiekiem” autorstwa Marcina Tulickiego. Film przedstawiał działalność "Goebbelsa stanu wojennego" w czasach PRL, jaki i po nim. - To jest ogrom kłamstw, manipulacji, tego ścieku, który wylewał się i za komuny, i później po 1989 roku – mówił autor filmu. - Kiedy założył tygodnik „NIE”, on tak naprawdę nie zmienił – mam wrażenie – w Polsce swojej roli - dodał.
#TVPInfo | Goebbels #StanWojenny. Kłamał i manipulował, wybielając swoich komunistycznych mocodawców.
— TOP TVP INFO (@TOPTVPINFO) December 13, 2022
🎬Film @TulickiMarcin, Urban: Jestem złym człowiekiem. Dziś o 20:00 w 🔴 TVPInfo.
W TVP1 o 22:45. Po filmie w TVPInfo — debata. pic.twitter.com/GSKZtgedGH
W debacie po filmie prowadzonej przez redaktora Miłosza Kłeczka wziął udział redaktor naczelny "Gazety Polskiej" i "Gazety Polskiej Codziennie" Tomasz Sakiewicz.
- Jerzy Urban był wychowawcą elit III RP. Pamiętam jednak także Jerzego Urbana z tamtych czasów. Pamiętam pogrzeb Jerzego Popiełuszki, czy Grzesia Przemyka, kiedy przeskakiwaliśmy mur na powązkach, albo pilnowanie groby, żeby nie było jakiejś prowokacji, do demonstrantów, do nas szło ZOMO, ale z telewizora uderzał nas Jerzy Urban - wspomniał.
- Ta "pałka" Jerzego Urbana była tak naprawdę dużo gorsza, bo nie każdy obrywał pałką, nie każdy obrywał gazem, ale telewizorem dostawał każdy. Istniały tylko dwie postawy - zupełnie go odrzucić jako kompletne zło, albo zacząć adaptować to zło. I tak naprawdę ci, którzy adaptowali to zło, którzy szukali w Urbanie czegoś ciekawego, intrygującego, fajnego to byli ci, dla których Urban istniał w III RP. On miał przygotować te elity do takiego "panświnizmu", który potem zapanował: "można sprzedać Polskę, można sprzedać swoją karierę, można zaprzeczać prawdzie, ale trzeba pójść pewną droga kompromisu"
- dodał.
Tomasz Sakiewicz ocenił, że za działaniem Urbana stała ogromna pogarda do człowieka. - Nie chcę wchodzić w jakąś psychoanalizę, ale był on prawdopodobnie człowiekiem bardzo zakompleksionym i leczył te kompleksy poprzez niwelowanie drugiego człowieka, poprzez zaprzeczenie jego wartości. I komuniści potrzebowali takiego człowieka, który nie ma granic. Ale najbardziej potrzebowała go III RP i jej elity, bo że komunizm był straszny to wiemy, ale że III RP go potrzebowała, to jest dopiero przerażające - stwierdził.