Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Uprowadzili i bestialsko wykorzystywali 18-latka. Po kasacji prokuratura generalnego, kary podwyższono

Na kary od 6 do 9 lat więzienia Sąd Apelacyjny w Gdańsku skazał w czwartek cztery osoby, oskarżone o uprowadzenie 18-latka. Pokrzywdzony był wielokrotnie dręczony fizycznie oraz wykorzystywany seksualnie. Wyrok jest prawomocny.

Autor:

Pierwsze orzeczenie w tej sprawie zapadło w styczniu 2018 r. przed Sądem Okręgowym w Gdańsku. Sąd skazał wtedy Daniela K. na 6 lat więzienia, Patrycję S. na 5 lat więzienia, a Marcinowi D. i Dawidowi B. wymierzył karę 4 lat więzienia. Sąd nakazał też oskarżonym zapłatę pokrzywdzonemu solidarnie kwoty 10 tysięcy złotych tytułem zadośćuczynienia za doznane krzywdy. Sąd orzekł także wobec nich zakaz zbliżania się do pokrzywdzonego na odległość mniejszą niż 100 metrów na okres 5 lat.

Po apelacji prokuratury i obrońców Sąd Apelacyjny w Gdańsku w październiku 2018 r. podtrzymał wyrok sądu niższej instancji. Kasację od tego wyroku wniósł jednak do Sądu Najwyższego minister sprawiedliwości i prokurator generalny.

4 sierpnia 2020 r. Sąd Najwyższy uchylił wyrok Sądu Apelacyjnego w Gdańsku w części dotyczącej kary dla oskarżonych. W ponownej apelacji do Sądu Apelacyjnego prokuratura wniosła o wymierzenie oskarżonym po 10 lat więzienia.

Sąd Apelacyjny podwyższył w czwartek oskarżonym kary więzienia: Danielowi K. do 9 lat, Patrycji S. do 8 lat, Dawidowi B. do 7 lat, a Marcinowi D. do 6 lat.

- Apelacja prokuratury w zakresie orzeczonych kar zasługiwała na uwzględnienie, aczkolwiek wnioskowane kary 10 lat pozbawienia wolności dla wszystkich oskarżonych nie znalazły swojego uzasadnienia. Rzeczywiście jednak, kary wymierzone w poprzednich postępowaniach są rażące łagodne

- powiedziała w uzasadnieniu wyroku sędzia Dorota Rostankowska. 

- Sąd Apelacyjny w tym składzie w zasadzie nie spotkał się z takim stopniem okrucieństwa, jakiego wobec pokrzywdzonego dopuścili się oskarżeni - zaznaczyła.

Sąd podkreślił, że dręczenie i prześladowanie pokrzywdzonego trwało kilkadziesiąt godzin. 

"I działo się to absolutnie bez żadnego powodu. Pokrzywdzony niczym nie zawinił. Powodem tego zdarzenia było to, że oskarżony Dawid B. stwierdził, że pokrzywdzony wie, gdzie przebywa jakiś człowiek, który miał rzekomo naruszyć nietykalność cielesną b. partnerki oskarżonego Daniela K. I w ten sposób zaczęła się gehenna pokrzywdzonego" - mówiła sędzia Rostankowska. 

Według sądu, osobą najbardziej agresywną był Daniel K. - Był on inicjatorem większości zachowań wobec pokrzywdzonego. To on w dużym stopniu poniżał pokrzywdzonego, bijąc go, wożąc w bagażniku. Oskarżony nie był do tej pory karany, ale stopień jego zdemoralizowania uzasadnia karę 9 lat pozbawienia wolności - ocenił. 

Sąd zwrócił uwagę, że choć Patrycja S. nie brała udziału od początku w uprowadzeniu 18-latka, to też postępowała w sposób okrutny. - To ona na przykład zainicjowała gaszenie papierosów na ciele pokrzywdzonego - dodał. 

Według prokuratury, trzej mężczyźni w wieku od 23 do 24 lat oraz 18-letnia kobieta w październiku 2016 r. przez całą dobę pozbawiali wolności 18-letniego pokrzywdzonego. Sprawcy przetrzymywali go w samochodzie, w tym w bagażniku, a także wielokrotnie bili swoją ofiarę, przypalali papierosami, strzelali do niego z broni pneumatycznej m.in. w genitalia, wskutek czego pokrzywdzony doznał licznych obrażeń m.in. w postaci ran postrzałowych. Ponadto, oskarżeni kilka razy doprowadzili 18-latka do obcowania płciowego.

Podczas procesu troje oskarżonych przyznało się do winy. Dwóch oskarżonych - Dawid B. i Marcin D. - było już wcześniej kilka razy karanych za m.in. za pobicie i kradzież.

Autor:

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

NAJNOWSZE Polska