Dwa tysiące kompletów paralizatorów elektrycznych funkcjonariusze celno-skarbowi ujawnili w miniony weekend. „Ukryte były one w innym, legalnie wwożonym do Polski towarze. Wartość rynkową przemycanej broni, tzw. niezabijającej, wstępnie oszacowano na 340 tys. złotych. Paralizatory nie miały żadnych certyfikatów potwierdzających m.in. bezpieczeństwo ich użycia” – podała w komunikacie prasowym Izba Administracji Skarbowej w Lublinie.
W komunikacie zaznaczono, że sprawą przemytu paralizatorów zajmuje się obecnie komórka dochodzeniowo-śledcza Lubelskiego Urzędu Celno-Skarbowego w Białej Podlaskiej.
W związku z wprowadzonymi ograniczeniami na granicach w ruchu osobowym – jak podaje Izba Administracji Skarbowej - wszystkie siły i środki skoncentrowane są obecnie na sprawnej obsłudze, mającego istotne znaczenie dla gospodarki, ruchu towarowego. Na przejścia towarowe - w województwie lubelskim są to: Koroszczyn (Białoruś), Dorohusk i Hrebenne (Ukraina) - skierowana została znaczna część funkcjonariuszy z przejść osobowych.
W Lubelskiem nieczynne są przejścia graniczne z Ukrainą w Zosinie i Dołhobyczowie oraz z Białorusią w Sławatyczach.
Izba Administracji Skarbowej poinformowała, że w ostatnim tygodniu granicę w województwie lubelskim przekroczyło w sumie 20,3 tys. ciężarówek. "Każdego dnia funkcjonariusze kontrolują i odprawiają zatem średnio 2,9 tys. pojazdów ciężarowych (w obu kierunkach). To między innymi transporty z towarami pierwszej potrzeby, np. żywnością" – czytamy w komunikacie.
W piątek rano na wyjazd z Polski przez przejście graniczne z Ukrainą w Dorohusku kierowcy ciężarówek musieli czekać osiem godzin, a w Hrebennem – dziewięć godzin.
Natomiast czas oczekiwania na odprawę na przejściu z Białorusią w Koroszczynie wynosił osiem godzin.
Na bieżąco kontrolowane są także wagony i kontenery towarowe wjeżdżające do Polski. W ostatnim tygodniu na przejściu granicznym w Małaszewiczach funkcjonariusze celno-skarbowi odprawili w sumie 4,9 tys. wagonów towarowych.