W czwartek w Polsce świętowana jest 103. rocznica odzyskania niepodległości. Przez stolicę po raz kolejny przejdzie Marsz Niepodległości, którego organizatorami są środowiska narodowe. Od lat jest to największe zgromadzenie tego dnia.
Aby umożliwić jego legalne przejście w tym roku, zgromadzeniu nadano status formalny na podstawie przepisu Prawa o zgromadzeniach, który mówi, że ustawy tej nie stosuje się do zgromadzeń organizowanych przez organy władzy publicznej. Wcześniej sprawa rejestracji marszu jako zgromadzenia cyklicznego trafiła do sądów, gdzie zapadły orzeczenia niekorzystne dla organizatorów.
Informując o nadaniu marszu tego statusu, szef Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych Jan Józef Kasprzyk podkreślił, że robi to "w obliczu niezrozumiałej decyzji prezydenta stolicy Rafała Trzaskowskiego odmawiającej legalności Marszowi Niepodległości, a także krzywdzących organizatorów Marszu Niepodległości decyzji sądów" oraz "w poczuciu odpowiedzialności za to społeczne wydarzenie i bezpieczeństwo wszystkich, którzy 11 listopada chcą obchodzić w tej formule Święto Niepodległości".
Tegoroczny marsz przejdzie pod hasłem "Niepodległość nie na sprzedaż". Prezes Stowarzyszenia Marsz Niepodległości Robert Bąkiewicz podkreślał, że udział w wydarzeniu ma być wyrazem tego, że Polacy są nadal za suwerennym i niepodległym państwem polskim. "Pokażmy, że jesteśmy za państwem, które czuje się częścią Europy, bo zawsze byliśmy w Europie, byliśmy Europejczykami i częścią cywilizacji łacińskiej" - apelował.
Pierwsi uczestnicy już są
Choć Marsz Niepodległości ruszy dopiero o godz. 13, przygotowania do wydarzenia widać od samego rana. Wzdłuż trasy przemarszu postawiono barierki, wyłączono też ruch kołowy. W poprzek ul. Marszałkowskiej zostały ustawione betonowe zapory. Przy metalowych barierach odgradzających trasę marszu znajdują się posterunki policji. Od czasu do czasu słychać wycie syren policyjnych samochodów.
Znalazłem "faszystów". Zbroją się. We flagi. pic.twitter.com/d2tHd0YQDS
— Marcin Dobski (@szachmad) November 11, 2021
Do marszu przygotowują się już jego organizatorzy. Straż marszu zbiera się przy namiotach ustawionych w Al. Jerozolimskich na wysokości Pałacu Kultury. Głównie młodzi ludzie – część z nich w oliwkowych uniformach – "zwierają szeregi" i szykują się do ochrony zgromadzenia. Przy ul. Marszałkowskiej naprzeciw Domów Centrum zbiera się Młodzież Wszechpolska, która prowadzi rekrutację. Na stolikach stojących pod namiotami wyłożone są materiały promocyjne organizacji.
Na chodnikach co kilkadziesiąt metrów stoją przenośne stragany z flagami, opaskami, kotylionami i biało-czerwonymi szalikami. Flagi narodowe umieszczono też na pojazdach komunikacji miejskiej.
Od rana ruch kołowy wyłączony jest na Alejach Jerozolimskich na odcinku od ronda Czterdziestolatka do al. Poniatowskiego - w tym na moście Poniatowskiego. Utrudnienia dotyczą także ul. Marszałkowskiej na odcinku od pl. Konstytucji do ul. Świętokrzyskiej, Nowym Świecie na odcinku od ul. Książęcej do ul. Świętokrzyskiej wraz z rondem de Gaulle'a oraz skrzyżowania Alei Jerozolimskich z ulicą Kruczą. Na objazdy kierowany jest szereg linii tramwajowych oraz autobusowych, m.in. te łączące Pragę i Śródmieście oraz przejeżdżające przez Trakt Królewski.
Marsz Niepodległości nie jest jedynym zgromadzeniem, które ma miejsce w czwartek w Warszawie. Poza centralnymi uroczystościami, które mają rozpocząć się w południe na Placu Piłsudskiego, zaplanowanych jest niemal 30 innych zgromadzeń.
"No pasaran"
Ok. 10.30 na rondzie rozpoczęła się manifestacja zorganizowana pod hasłem "No pasarán: Polska otwarta, kolorowa, niepodległa, przeciw faszyzmowi", która została zarejestrowana przez Kolektyw No pasarán.
Demonstranci przyszli z transparentami, na których są hasła, m.in.: "Nacjonalizm to nie patriotyzm", "Moją ojczyzną jest człowieczeństwo", "Nie dla faszyzmu", "Wolna Polska Kolorowa". Mają flagi w kolorach tęczy, w barwach narodowych i UE.
Grupę uczestników zgromadzenia otoczyła Straż Marszu. Jej członkowie w oliwkowych uniformach, maskach na twarzy z symbolem Straży ustawili się tyłem do protestujących. Rozwinęli wielkie płachty materiału zasłaniające protestujących.
Obie grupy oddzieliła policja. Uczestniczący w obu zgromadzeniach wzywali nawzajem do spokoju