"To bardzo wymagający, ale też i inspirujący prezydent" - mówił premier nawiązując do kandydatury starającego się o reelekcję prezydenta Andrzeja Dudy.
Pytany, co by się jednak stało, gdyby Duda przegrał, a nowym prezydentem zostałby kandydat KO Rafał Trzaskowski, premier odparł, że "sytuacja mogłaby być wtedy dramatycznie odmienna".
"Warto przypomnieć, jeszcze parę miesięcy temu jak trudne decyzje zapadały właściwie w godzinach, dniach. Wtedy pan prezydent nie wahał się bardzo szybko podejmować decyzje"
- zauważył Morawiecki. Jako przykład wskazał projekty dotyczące tarczy finansowej, która - jak mówił - uratowała 5 mln miejsc pracy.
Odnosząc się do potencjalnej prezydentury Trzaskowskiego ocenił ją jako prezydenturę "weto dla weta, nie, bo nie".
Dopytywany, czy nie wierzy w deklarację Trzaskowskiego, że nie będzie prezydentem totalnej opozycji, Morawiecki odparł, że Trzaskowski chyba sam nie za bardzo w nie wierzy, bo zmieniał już kilkanaście razy zdanie w różnych kwestiach w tej kampanii.
Premier podał też przykład tego co mówił kandydat KO ws. polityki społecznej rządu.
"Że jest to katastrofa budżetowa, niepotrzebne rozdawnictwo. Po to, ażeby chwilę później powiedzieć, że w latach PO 2007-2015 oni wydawali więcej na politykę społeczną. Czy pan coś rozumie z tego? Czy jest tutaj jakaś logika? Najpierw mówi, że to jest rozdawnictwo, potem, że wydawali więcej; podczas gdy wydawali trzy razy mniej"
- powiedział Morawiecki.
"Myślę, że to byłby bardzo ponury, bardzo czarny, niedobry scenariusz, taki scenariusz, który groziłby bardzo dużymi konsekwencjami dla gospodarki" - ocenił Morawiecki.
"Sytuacja jest niezwykle groźna. My dzisiaj wybieramy pewną wizję Polski. Wizję rozwoju solidarnego, zrównoważonego takiego, że dla wielu wsi, miast, miasteczek ten rozwój również powinien tam dotrzeć; że bezrobocie ma maleć, a nie tak jak w czasach pana Trzaskowskiego (kiedy był w rządzie Donalda Tuska) było ponad 2 mln bezrobotnych"
- powiedział Morawiecki.