Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Tomasz Sakiewicz przed sądem: Żaden inny polski polityk nie zasłużył bardziej na "Z" na czole niż Donald Tusk

We wtorek Tomasz Sakiewicz, redaktor naczelny "Gazety Polskiej Codziennie" zajął stanowisko w procesie o ochronę dóbr osobistych, które wszczął przeciwko niemu Donald Tusk. Tusk poczuł się urażony licznymi publikacjami na swój temat, ale punktem zapalnym stała się jedna z okładek "Gazety Polskiej Codziennie", która przedstawiła go z literą "Z" na czole.

Wspomniana okładka, opublikowana 21 września 2022, stanowiła komentarz do słów Donalda Tuska (wówczas jeszcze polityka opozycji), wyrażonych dzień wcześniej podczas spotkania liderów opozycji 20 września 2022.

Jedność NATO i UE to cele, co do których nie ma między nami różnic. Wzywam do pełnej determinacji w naszej współpracy, aby wyeliminować z polskiego życia publicznego wszystkie niebezpieczne fenomeny, które literkę "Z" mają jako swój emblemat

– powiedział szef Platformy Obywatelskiej.

Przypomnijmy: "Z" to symbol rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Tomasz Sakiewicz wyjaśnił przed sądem, że sprawa "ma swój kontekst, który warto poznać".

Donald Tusk - wg mojej wiedzy - wytoczył mi trzy procesy. W swoich licznych wystąpieniach nie raz atakował mnie oraz moje media. Jestem chyba jedynym dziennikarzem tak "zaszczyconym" uwagą urzędującego premiera. Nie jest spotykane w obecnym demokratycznym świecie, żeby politycy pozywali media za okładki satyryczne

– zauważył redaktor naczelny "Gazety Polskiej Codziennie".

Następnie dodał, że redakcja miała "bardzo poważne powody, by taką okładkę wydrukować". 

Donald Tusk był najbardziej prorosyjskim politykiem po 1989 roku. Nawet postkomuniści nie mieli tak prokremlowskich zapędów jak on, szczególnie podczas pierwszej kadencji jego rządów. Ten okres siedmiu lat rządów Donalda Tuska, nim uciekł do Brukseli, charakteryzował się całkowitym zwrotem polskiej polityki zagranicznej: z proatlantyckiego, proamerykańskiego na prokremlowski

– przypomniał Sakiewicz.

Książka "Reset" uwzględniona w dowodach

Co najciekawsze, sąd uwzględnił w materiałach dowodowych książkę "Reset", autorstwa Sławomira Cenckiewicza, Michała Rachonia i Grzegorza Wierzchołowskiego, która obszernie dokumentowała fakty, na podstawie których redakcja oparła swoje publikacje.

Redaktor naczelny "GPC" wypunktował też elementy polityki byłego premiera, uzasadniające stworzenie okładki. Wymienił gwałtowne pogorszenie stosunków Polski z USA, lansowane przez Tuska, które doprowadziło do zaniechania budowy strategicznej bazy wojskowej w Polsce. Sakiewicz wytknął, że przez ten błąd Polska "straciła wiele lat". Przypomniał również, że były premier zmodyfikował plany obrony Polski i wycofał jej obronę do linii Wisły - przy równoczesnej redukcji sił zbrojnych.

"Pisałem o tym, nim opublikowano dokumenty na ten temat, na podstawie rozmów z wojskowymi. Polska całkowicie wycofała swoje siły za linię Wisły, przy równoczesnej redukcji sił naszej armii we wschodniej Polsce" - uzupełnił redaktor naczelny "GPC".

To nie wszystko. Sakiewicz przypomniał, jak szerokie uprawnienia zyskały rosyjskie służby, gdy u władzy był Donald Tusk w latach 2007 - 2014. Szef "GPC" wprost nazwał tę sytuację "uzależnieniem" i  pochodnym bratania się w warunkach "wódczanych oparów".

Służby rosyjskie dopuszczono nie tylko do bardzo głębokiej współpracy ze służbami rosyjskimi, zresztą w warunkach zupełnie haniebnych, jakichś wódczanych oparów, kiedy szefowie polskich służb bratali się z szefami rosyjskich służb, ale też dopuszczono do tego, że przedstawiciele rosyjskich służb pod zmienionymi tożsamościami mogli przechadzać się po korytarzach i budynkach należących do polskich służb specjalnych, odpowiedzialnych za bezpieczeństwo. Takich uprawnień nie mają żadne inne służby na świecie! W ogóle tego typu współpraca nie jest znana, nie ma takiego przykładu poza państwami uzależnionymi czy wasalnymi

– wypomniał pozwany.

Przykładów było więcej: brak sprzeciwu wobec budowy gazociągu Nord Stream, krytyka państw broniących się przed agresją Rosji, gazowe uzależnienie Polski od Rosji na wiele lat - bez alternatyw i z najwyższymi cenami za ten surowiec w Europie - a także publiczne bagatelizowanie zagrożenia dla Polski ze strony rosyjskiej.

Wszystkie ostrzeżenia o tym, że Rosja nam zagraża, były traktowane jako przejaw paranoi, rusofobii. Bardzo słynne było to stwierdzenie, które u nas się pojawia codziennie na antenie, żeby nie zapomnieć, że "Donald Tusk zadba, żeby nikt nie wsypał piachu w tryby współpracy polsko-rosyjskiej". Można powiedzieć, że trwał wyścig Donalda Tuska nawet z jego własnym mistrzem Radosławem Sikorskim, kto bardziej wejdzie do Kremla. Przegrał to Radosław Sikorski, ewidentnie na to się uskarżał

– przypomniał Sakiewicz.

Hipokryzja Donalda Tuska

Redaktor naczelny "Gazety Polskiej Codziennie" podsumował, że zasługi Donalda Tuska dla Władimira Putina, Kremla i Rosji można wymieniać w nieskończoność. Nastawienie Donalda Tuska prezes Telewizji Republika przypomniał w kontekście wydarzeń po katastrofie smoleńskiej: "Kiedy Donald Tusk mówił, że najważniejsze jest, żeby nie obarczono Rosjan winą za to, co się stało, bardzo dużo mówi o jego nastawieniu i sposobie myślenia.

Nasza okładka była po prostu reakcją na czystą hipokryzję polityka, który jeszcze wtedy nawet dobrze nie porzucił współpracy z Rosją, a już zaczął u wszystkich widzieć prorosyjskość mówiąc, że niektórzy politycy mają literę Z na czole. Nie ma polityka, który bardziej na tę literę Z wymienioną przez Donalda Tuska zasłużył niż on sam(...).Mamy więc do czynienia z człowiekiem, który z jednej strony ma lęki, obsesje, jest przepełniony nienawiścią i pogardą dla swoich przeciwników, ale z drugiej strony w sposób świadomy, cyniczny i planowy współpracował z Rosją, a teraz w taki sam sposób cyniczny obarcza każdego, kto ma inne zdanie niż on, chęcią współpracy z Rosją

– podsumował Tomasz Sakiewicz.


 

 

Wyrok zostanie ogłoszony na posiedzeniu niejawnym 7 grudnia.

Źródło: niezalezna.pl

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polska